W tym wydaniu

W następnym

  • Kapitan Żbik - James Bond PRL-u
  • Białołęckie pogotowie
  • Wspomnienie o Jarosławie Kukulskim

 

www.gazetaecho.pl www.gazetaecho.pl Forum Aveciarze

Polecamy

Aveciarz w Dobrych Pomyslach

 

zdjęcie Dobrym miejscem na organizację kina letniego jest park przy ul. Van Gogha zdjęcie Publika podczas seansu może zasiąść na wale wiślanym



Kino letnie na jesieni

Marta Ferfet Marta Ferfet, fagocistka, studentka SGH, mieszka na Tarchominie.

Trochę paradoksalnie – na progu jesieni – chcemy promować kino letnie. Aby projekt zaistniał za około dziewięć miesięcy, trzeba o nim rozmawiać już dzisiaj. Z pewnością przekolorowałabym rzeczywistość twierdząc, iż kino jest nam niezbędne do życia albo że dostęp do niego jest dla białołęczan ograniczony. Wyniki przeprowadzonej sondy ulicznej są jednak wyraziste.

Popatrzmy na sprawę realnie. Tak naprawdę kino jest w zasięgu ręki – mieszkamy przecież w stolicy. Wystarczy przejechać kilka przystanków autobusem i w ciągu pół godziny można korzystać z oferty klimatycznej „Wisły”, wielkiej Arkadii albo modnych Złotych Tarasów. Problem stanowią jednak dojazdy – nic dziwnego, że rodzice trzynasto-, czternasto-, a nawet piętnastolatków martwią się, gdy ich pociechy, wracają z centrum późnym wieczorem.

Brak kina warunkują na pewno czynnik ekonomiczne. Gdyby inwestycja była opłacalna, inwestorzy dawno wystawiliby multipleks. Ci, do których dotarliśmy, jako przyczynę braku zainteresowania Białołęką wskazują trudności komunikacyjne, bliskość CH „Targówek” i plany stworzenia tego typu obiektu w Jabłonnej. – Samo kino nie przyciągnie klientów. Ludzie jadą z Białołęki do Śródmieścia, bo tam oprócz kina mają kawiarnie, restauracje, galerie… - usłyszeliśmy od jednego z managerów.

Pewne próby podejmuje Białołęcki Ośrodek Kultury, chociaż nie posiada tzw. „taśmowego” projektora. Podczas lata i zimy w mieście wyświetla dla dzieci na dużym ekranie filmy zarejestrowane na DVD, a wspólnie ze stowarzyszeniem „Mundo Conde” realizuje z kolei cykl pokazów tzw. kina ambitnego. Projekt będzie kontynuowany także w rozpoczynającym się sezonie, chociaż dyrektor Tomasz Służewski nie ukrywa, że sala nie zawsze pęka w szwach.

Wydaje się, że dla filmowego ożywienia Białołęki skutecznym rozwiązaniem mogłoby być letnie kino plenerowe – ma swój klimat, stanowi niewątpliwie atrakcję, przyciąga ludzi. W tym roku podobne przedsięwzięcie było realizowane w warszawskich parkach i cieszyło się dużym powodzeniem.

- A może kino pod namiotem, wzorem Kazimierza, a nawet tematyczny festiwal: pokazy filmów chrześcijańskich, arabskich, mniejszości narodowych, oscarowe, pofestiwalowe stare hity z Wenecji, Cannes, Berlina… – proponuje Służewski, który deklaruje pomoc przy realizacji przedsięwzięcia. – Na nowości jednak nie ma co liczyć. żaden dystrybutor nie jest zainteresowany w przekazywaniu hitów na jednorazowe projekcje – dodaje.

Udział Białołęckiego Ośrodka Kultury uzależnia jednak od zainteresowania przedsięwzięciem. - Seanse musi oglądać minimum 150-200 osób – mówi. Przedsięwzięcie jest bardzo kosztowne: namiot, prawa autorskie, sprzęt… - to wszystko wymaga dużych nakładów. Sam BOK ani Fundacja AVE nie udźwigną finansowo projektu. Będziemy zatem przekonywać władze dzielnicy, aby zamiast kolejnego festynu rozważyły możliwość wsparcia tej inicjatywy. Czasu nie ma zbyt wiele, aktualnie trwa planowanie przyszłorocznej budżetu.

Teraz najważniejsze –pytanie: co Wy na to? Jak podoba się Wam pomysł kina pod chmurką, czy zainteresowani bylibyście tematycznymi pokazami filmów sprzed lat? Piszcie: aveciarz@gmail.com.

Marta Ferfet

Nick:

Wpisz komentarz:


- Wpisz liczbę z obrazka 99

Strona główna | Aktualny numer | Archiwum | Zgłoś temat | Redakcja | Kontakt .