W tym wydaniu

W następnym

  • Kapitan Żbik - James Bond PRL-u
  • Białołęckie pogotowie
  • Wspomnienie o Jarosławie Kukulskim

 

www.gazetaecho.pl www.gazetaecho.pl Forum Aveciarze

Polecamy

Aveciarz w Dobrych Pomyslach

 



Wykiwany przedszkolak

Na początku roku szkolnego mieliśmy podzielić się dobrą nowiną z naszymi najmłodszymi Czytelnikami i ich rodzicami. Chcieliśmy uroczyście obwieścić rozpoczęcie prac przy budowie kolejnego, bardzo potrzebnego i wyczekiwanego placu zabaw i parku na Tarchominie.

Zgodnie z przyjętym przez białołęckich radnych Wieloletnim Programem Inwestycyjnym miał on powstać do 2009 roku na miejskiej działce usytuowanej pomiędzy kilkoma dużymi blokowiskami przy ulicy Ceramicznej.

Na jesień br. zaplanowano wycinkę drzew i przygotowanie terenu. Dokładnie za rok dzieciaki mogłyby hasać na zjeżdżalniach, drabinkach i w piaskownicy. Koszt przedsięwzięcia, które zaaprobowała także Rada Warszawy, to prawie 2,5 mln złotych. Inwestycja miała duże znaczenie, bowiem najbliższy ogólnodostępny plac zabaw z prawdziwego zdarzenia znajduje się w pobliżu pl. Wilsona.

Czytelników zapewne ciekawi, dlaczego o projekcie piszemy w czasie przeszłym. Nie mamy dobrych wiadomości. Zarząd dzielnicy planuje odłożenie inwestycji. Władze miasta zmniejszyły przyszłoroczny budżet Białołęki o 15 milionów, w związku z czym brakuje pieniędzy m.in. na oświatę. - Ze zdumieniem przyjąłem wypowiedź wiceburmistrza Piotra Smoczyńskiego podczas posiedzenia Komisji Inwestycyjnej, z której wynika, że dziury budżetowe będą łatane kosztem inwestycji - mówi Bartłomiej Włodkowski, radny z Porozumienia Wyborczego "Gospodarność". - Dlaczego zarząd godzi się na dyktat pani prezydent. Przecież przez dwa lata obiecywano nam dodatkowe środki na inwestycje w zamian za rozbudowę "Czajki" i projektowany "Jarmark Europa" przy ulicy Marywilskiej! Tymczasem potwierdziły się wyrażane wielokrotnie przeze mnie obawy, że opisywane barwnie przez burmistrza plany rozwoju dzielnicy to szklane domy.

Inny radny, który chce zachować anonimowość, przedstawiciel klubu PO: - Problem cięć dokonywanych w budżetach dzielnicowych przez władze Warszawy nie jest nowy i pojawia się co roku. Jednak ta sytuacja to kuriozum. Albo władzom Platformy nie zależy na głosach białołęczan, albo to zarząd dzielnicy nieudolnie negocjuje.

Jeżeli informacje przekazane przez burmistrza Smoczyńskiego potwierdzą się, losy placu zabaw przy Ceramicznej pozostaną w rękach radnych. Zdjęcie tytułu inwestycyjnego wymaga głosowania. Zachęcamy zatem Czytelników, aby wpływali na swoich przedstawicieli. Place zabaw wśród blokowisk - biorąc pod uwagę liczbę młodych małżeństw - nie są żadnym luksusem, ale zwykłą koniecznością. Połączone z parkiem tworzą potrzebną przestrzeń publiczną.

Dobrze też, aby władze dzielnicy zaczęły przekonywać developerów do współfinansowania publicznych obiektów tego typu. Wzorem do naśladowania jest RSM Praga, która swoje place zabaw udostępnia wszystkim chętnym. Te budowane wewnątrz osiedli zamkniętych nie spełniają swojej roli - przecież ich mieszkańcy nie spacerują wyłącznie wzdłuż własnego płotu. A poza tym jak wytłumaczyć dziecku, że nie może dołączyć do bawiących się za ogrodzeniem rówieśników?

małOlat

Nick:

Wpisz komentarz:


- Wpisz liczbę z obrazka 99

Strona główna | Aktualny numer | Archiwum | Zgłoś temat | Redakcja | Kontakt .