W tym wydaniu

W następnym

  • Kapitan Żbik - James Bond PRL-u
  • Białołęckie pogotowie
  • Wspomnienie o Jarosławie Kukulskim

 

www.gazetaecho.pl www.gazetaecho.pl Forum Aveciarze

Polecamy

Aveciarz w Dobrych Pomyslach

 

zdjęcie zdjęcie



ABSURDY Z VAN GOGHA

W listopadowym numerze „Aveciarza” opisaliśmy dwuznaczne zachowanie dyrektorki Zespołu Szkół Nr 106 przy ul. Van Gogha 1 p. Alicji Małeckiej-Mierzwy. Tekst wzbudził wiele emocji. Otrzymaliśmy kilkadziesiąt e-maili i telefonów z informacjami na temat poczynań bohaterki artykułu. Niestety nie udało nam się skonfrontować zebranego materiału z dyrektor Mierzwą, która pozostaje niedostępna dla zwykłych śmiertelników. Wobec tak dużego zainteresowania tematem, postanowiliśmy podzielić się z Czytelnikami materiałem, który udało się nam przez ten czas zgromadzić.

Jeden z głównych zarzutów, który pojawia się niemal w każdej interwencji, dotyczy swoistego wyalienowania pani dyrektor z życia szkolnej społeczności. Wszyscy telefonujący i mailujący do nas rodzice, nauczyciele i uczniowie wskazywali, że spotkanie z panią Mierzwą wymaga uprzednich kilkutygodniowych albo kilkumiesięcznych „zapisów”. Nawet pilne sprawy, również te dotyczące kwestii wychowawczych i edukacyjnych, nie mogą zostać zwykle omówione przez zainteresowanych z dyrektorką.

Oczywiście doskonale rozumiemy, iż dobra organizacja pracy wymaga stworzenia optymalnych warunków do wypełniania obowiązków, ustalenia zasad komunikacji... Jednak opisywane przez naszych Czytelników sytuacje wskazują na fakt całkowitego braku zainteresowania pani dyrektor sprawami, stanowiącymi istotę funkcjonowania szkoły. Świadczy to albo o totalnej ignorancji lub zwyczajnej nieudolności w konstruktywnym, opartym na dyskusji i wymianie poglądów podejmowaniu decyzji. Czyżby obawa przed kompromitacją? Pomijamy już kwestię ogólnie przyjętych standardów czy fundamentalną rolę dialogu dla tworzenia właściwej atmosfery w przestrzeni szkoły.

- Rodzice odnosili wrażenie, jakby szkoła nie miała służyć uczniom, ale odwrotnie zapewnieniu etatów nauczycielom, którzy także w relacjach dyrektor-podwładny niejednokrotnie nie mieli siły i odwagi by opowiedzieć się po stronie uczniów. Gdy na przełomie września i października syn złamał nogę kilkakrotnie przychodziłam do szkoły w celu spotkania się z panią dyrektor. Nie udało mi się jej zastać ani razu… - opowiada jedna z mam.

Trudności w komunikacji z dyrektorką mają nie tylko pojedyncze osoby, ale również Rada Rodziców. Dyrektorka nie bywa na zebraniach, proszeni o pomoc wychowawcy bezradnie rozkładają ręce wobec poczynań szefowej. Jakikolwiek sprzeciw z ich strony, polegający na przykład na próbie podjęcia mediacji czy przekonywaniu do zmiany decyzji lub podjęcia innych rozwiązań, kończą się „przymusowym urlopem”… Tematem na osobny artykuł jest kwestia dość osobliwego, niespotykanego w innych szkołach w takim stopniu przepływu kadry pedagogicznej i pracowników administracyjnych.

Pani Irena Kosieradzka, mama jednego z absolwentów zarządzanego przez p. Mierzwę Gimnazjum Nr 122: - Podczas zebrań, gdy sprawy, moim zdaniem, szły w pewnych przypadkach w całkiem niezrozumiałym kierunku, stawiałam szereg pytań. Ponieważ widziałam, że nauczycielka przeżywa istne katusze, a rodzice jasno powiedzieli, że podczas zebrań Rady Rodziców nie są w stanie doprosić się obecności już nie tylko pani dyrektor czy jej zastępczyni lecz jakiegokolwiek reprezentanta z ramienia dyrekcji, kolejne zebrania zaczęły być protokołowane. Z takim procederem jeszcze nigdy, w żadnej placówce szkolnej się nie spotkałam.

W czerwcu, w dniu, gdy cała Polska żyła wynikami egzaminów kończących edukację, w szkole pani Mierzwy wyników nie podano, chociaż termin został narzucony przez kuratoryjny harmonogram. Zatelefonowałam do Państwowej Komisji Egzaminacyjnej, gdzie zostałam poinformowana, iż szkoła otrzymała dane o wynikach egzaminów, potwierdziła ich otrzymanie i powinna je natychmiast podać do wiadomości. Na Van Gogha musieliśmy czekać na to dwa dni. Czemu?

Pewnego dnia otrzymałam około godziny 9 telefon od szkolnej intendentki, że mój syn zepsuł drzwi do jednej z pracowni. Natychmiast starałam się zadośćuczynić wyrządzonym przez dziecko szkodom i zaproponowałam dwa rozwiązania: albo pokryję koszty naprawy, albo wyślę ekipę zaprzyjaźnionych majstrów, którzy usuną usterkę. Za dwa dni ponownie skontaktowała się ze mną pani intendentka, informując o koszcie naprawy w wysokości 1 200 zł. Ponieważ kwota była dla mnie niebagatelna, poprosiłam o wzięcie pod uwagę drugiego wariantu. Upłynął kolejny dzień i usłyszałam, że pani dyrektor nie wpuści nikogo obcego na teren szkoły. Zaskoczona uznałam, że jeśli nie mogę naprawić zepsutych drzwi, pomimo wyraźnych chęci i natychmiastowej reakcji, to nie dam też szkole stanowić o wysokości wpłaty na ten cel. Poszłam do szkoły, aby spróbować wyjaśnić sprawę z panią dyrektor, oczywiście nie dostąpiłam tego zaszczytu.

Okazało się ostatecznie, że to nie moje dziecko popsuło drzwi (klasa stała na korytarzu, oczekując na wejście do sali), a ślady ewidentnie wskazywały, że drzwi zostały popsute kopnięciem od środka klasy. Syn jako jedyny przyznał się, że był na miejscu i widział zdarzenie, ale nie chciał powiedzieć, kto to zrobił…Za to miał mieć obniżoną ocenę z zachowania, a ja miałam zapłacić owe 1200 zł.

Inne zdarzenie, dosłownie sprzed kilku dni: - Moje dziecko chodzi do III klasy gimnazjum. W ubiegłym roku uczniowie nie zrealizowali około połowy materiału z fizyki. "Uczyła" ich dyrektor Mierzwa, która obciążona licznymi obowiązkami nie miała czasu dla uczniów. Na naszą prośbę w bieżącym roku szkolnym nauczyciel został zmieniony, lecz niestety zwolnił się z pracy jeszcze we wrześniu (wszystko wskazuje na to, że nie była to jego samodzielna decyzja). Przez prawie półtora miesiąca pani dyrektor nie udawało się znaleźć nauczyciela fizyki – lekcji więc nie było. Dopiero w listopadzie pojawił się młody, pełen zapału nauczyciel. Chłopak zgodził się na gigantyczne obciążenia godzinowe (dostał większość klas gimnazjalnych i licealnych!), a my byliśmy szczęśliwi, że lekcje odbywają się zgodnie z planem. Wpadliśmy wręcz w zachwyt, kiedy po powrocie z ferii świątecznych dzieciaki dostały nowy plan, który przewidywał w styczniu po trzy godziny fizyki tygodniowo, aby nadrabiać koszmarne zaległości. Nasze zdumienie nie miało granic, kiedy dwa dni później nauczyciel został zwolniony w trybie natychmiastowym. Fizyka znów wypadła z planu lekcji. Nowego nauczyciela brak. Reasumując w pierwszym semestrze dzieci powinny mieć ok. 18 godzin tego przedmiotu, odbył zaledwie 7 (w tym 2 lekcje organizacyjne, każda z innym nauczycielem). Najciekawsze jest to, że mimo przeprowadzenia zaledwie 5 lekcji, udało się wystawić uczniom oceny semestralne z przedmiotu! Oczywiście prawie same piątki! Zważywszy, że według przepisów ocenę semestralną można wystawić z minimum trzech ocen cząstkowych, jest to naprawdę wielka sztuka, godna uwagi i kontroli kuratorium. Chodzi tutaj przecież o jakoś kształcenia i perspektywy dalszej edukacji naszych dzieci. Niektóre z nich myślą o dobrych liceach o profilu matematycznym… Pani dyrektor przez kilka tygodni oczywiście nigdy nie znalazła czasu, żeby spotkać się z nami, pomimo wielokrotnych próśb, i znaleźć rozwiązanie kuriozalnej sytuacji.

Sprawa wydaje się naprawdę poważna. Na szczęście tuż przed feriami zimowymi otrzymaliśmy informację, że kiedy pani dyrektor dowiedziała się o przygotowywanym przez rodziców liście do władz oświatowych i mediów, podjęła rozmowy i obiecała rozwiązanie palącego problemu. Cieszy nas ten fakt, zastanawia jednak, dlaczego trzeba było zwlekać tak długo? Brak czasu? Zwłaszcza jeśli poświęca się go nie na sprawy pedagogiczne, a dziwne „wojenki” na przykład z Białołęckim Ośrodkiem Kultury w sprawach błahych i nieistotnych. Zapewne zdziwi Czytelników fakt, że z inicjatywy pani dyrektor powróciła sprawa umowy między Zespołem Szkół a BOK-iem w sprawie użytkowania wspólnych przestrzeni. Teraz dyrektor Mierzwa nie martwi się już, czy dyrektor Służewski powinien usuwać z parkingu plamy po oleju z samochodów, którymi przyjeżdżają uczestnicy imprez, organizowanych przez ośrodek. Bada natomiast tonaż aut, które mogą wjeżdżać na teren szkoły. Rzecz istotna. Wszak każdy na Białołęce wie, iż dyrektor BOK TIR-ami eksportuje na Wschód swoje produkcje teatralne. A to może zaszkodzić roślinom. Zwłaszcza po pamiętnej akcji „kwiat” - w październiku, gdy cała przyroda szykuje się do zimowego snu, pani Dyrektor przyozdobiła wejście do szkoły doniczkami z kwiatami (ciekawe, kto za to zapłacił?).

W związku z naszą listopadową publikacją pojawił się też jeden głos poparcia dla pani dyrektor. W liście adresowanym do autorki tekstu, anonimowo za dyrektor Mierzwą ujęła się emerytowana nauczycielka, która zarzuciła brak etyki dziennikarskiej oraz pochopną ocenę doskonałego pedagoga. Cytujemy fragment wypowiedzi, który pozostawiamy bez komentarza.

„Co Pani rozumie przez słowo szacunek? Czy czasem nie myli go Pani z grzecznością, blichtrem, musztrą, wyuczonym zachowaniem, za którym nic nie idzie? Proszę wierzyć starszej, doświadczonej przez historię osobie, o szacunku dla drugiej osoby w najmniejszym stopniu świadczą formy grzecznościowe, jakich używamy. Włączyła się Pani w nurt burzenia autorytetów, krytykowania wszystkich, którzy mogliby być wzorcem dla młodzieży, dowodzenia jej, że wszystko jest na sprzedaż - a miłość bliźniego mamy tylko dla swoich, albo dla tych, co nam ulegają.”

Mamy nadzieję, że sytuacja na Van Gogha a władze dzielnicy udowodnią, że nie są marionetkami. Jednocześnie podkreślamy, iż doceniamy i staramy się wspierać trudną i odpowiedzialną pracę nauczycieli i dyrektorów wszystkich białołęckich szkół. Cieszymy się ze wszystkich sukcesów oświaty, kibicujemy wartościowym inicjatywom, serdecznie też zapraszamy do dzielenie się pozytywnymi praktykami. Publikacje o dyrektor Mierzwienie mają charakteru nagonki czy osobistego podłoża. Są interwencją w bardzo nabrzmiałej, palącej i – co najdziwniejsze – od lat powszechnie znanej sprawie.

Ola Borycka


Dodane przez teri
21:44 28.02.2009
od zawsze wiadomo, że babsko chore;P nic nowego nietety;)
Dodane przez uczeń
19:23 01.03.2009
nie lubie pani dyrektor ponieważ zwalnia nauczycieli przed egzaminami. dyrektorka nie widzi nic prócz czubka swojego nosa. haha. jebana w dupe. hehehe. xd srać na tą kurwe. hehehehe. chuj jej w dupee. xd hehehe. niech zginie kurwa. hahaha. xd lol. xdd. pa pozdrawiam. ELO.! dobra a wy wszyscy ściśnijcie.!
Dodane przez DawnyUczeń-TerazNauczyciel
20:15 29.12.2009
Ona musi mieć strasznie duże plecy w kuratorium, inaczej już dawno temu powinna się pożegnać z posadą, za te profanacje, których się dopuszcza. Jest to znakomity przykład starej, niereformowalnej baby, coś na kształt betonu z PZPN. Problemy z nią były od zawsze, nawet w czasach kiedy była dyrektorem w SP 314 im. Przyjaciół Ziemii- wszelkie sytuacje, które stawiały jej placówkę w złym świetle zawsze starała się tuszować, kłamiąc przy tym w żywe oczy, co gorsza te sytuacje wynikały z jej braku profesjonalizmu i daleko posuniętego syndromu zachodzącego słońca.
Dodane przez redakcja
20:20 29.12.2009
Od IX 2009 p. Mierzwa nie jest już dyrektorką.
Dodane przez Hannah
14:20 02.10.2015
Wow check out that liner and those boots! So sexy! Make sure to check out my Christmas giveaway if you haven\'t alerady! *.blondeepisodes.comKori xoxo
Dodane przez Kamil
23:04 08.10.2015
Really good post - this is the first I\'ve read about the protests in Gaza - pehpars that\'s because I\'ve been away from the UK for a few days and not following the news - but it\'s certainly true that such protests don\'t fit the preferred anti-Israel narrative.
Dodane przez JhamjhAm
18:12 09.10.2015
You saved me a lot of halsse just now. http://znorna.com [url=http://hfiodb.com]hfiodb[/url] [link=http://qbsbgx.com]qbsbgx[/link]
Dodane przez Darold
00:47 10.10.2015
Going to put this aritcle to good use now.
Dodane przez Seda
01:01 12.10.2015
Whoa, things just got a whole lot eaeirs. http://sekpmm.com [url=http://zbsaqcihnoq.com]zbsaqcihnoq[/url] [link=http://wgeilwqyse.com]wgeilwqyse[/link]
Dodane przez Fotini
12:04 22.12.2015
It\'s wonrudfel to have you on our side, haha!
Dodane przez Keivilaine
19:50 22.12.2015
Reading posts like this make surfing such a plsrueae
Dodane przez Muhammad
01:38 23.12.2015
Thniknig like that shows an expert\'s touch http://clvidg.com [url=http://vefgyih.com]vefgyih[/url] [link=http://pavmzqyqmxw.com]pavmzqyqmxw[/link]
Nick:

Wpisz komentarz:


- Wpisz liczbę z obrazka 99

Strona główna | Aktualny numer | Archiwum | Zgłoś temat | Redakcja | Kontakt .