W tym wydaniu

W następnym

  • Kapitan Żbik - James Bond PRL-u
  • Białołęckie pogotowie
  • Wspomnienie o Jarosławie Kukulskim

 

www.gazetaecho.pl www.gazetaecho.pl Forum Aveciarze

Polecamy

Aveciarz w Dobrych Pomyslach

 

zdjęcie



Znasz DOPALACZE?

Marta Kowalska Marta Kowalska, licealistka

Ostatnio modne stały się tak zwane dopalacze. Krążą o nich różne opinie. Sami dystrybutorzy nie ukrywają, że są to zwykłe narkotyki tak sprytnie skonstruowane, iż nie zawierają substancji, znajdujących się na liście środków nielegalnych i zabronionych przez prawo. Innymi słowy dopalacze to łatwo dostępne i legalne a jednak niebezpieczne dragi!

Szczęśliwa i licząca krociowe zyski spółka „Rancard Trading Ltd.”, której własnością jest sklep internetowy „dopalacze.com” obnosi się wszem i wobec z faktem legalności swojego działania. Testy na obecność substancji zakaźnych (i tylko tych) przeprowadziło Polskie Towarzystwo Kryminalistyczne na zlecenie... spółki. Sprytny chwyt.

Holandia w Ciemnogrodzie

Historia z dopalaczami zaczęła się w Polsce dwa lata temu. Obecnie istnieje sieć sklepów internetowych, wciąż powstają nowe stacjonarne punkty w miastach. Ponieważ dopalacze zmieniają świadomość i należą do grupy środków psychoaktywnych, a poza tym nikt do tej pory nie przeprowadził gruntownych badań nad ich potencjałem uzależniającym, rządy wielu państw na świecie zaalarmowane niepokojącymi doniesieniami o skutkach zażywania dopalaczy (m.in. o charakterze psychiatrycznym), wprowadziły ich zakaz dystrybuowania. Tak jest m.in. w liberalnej Holandii, Wielkiej Brytanii i Nowej Zelandii.

Fakt, że dopalacze nie zawierają niedozwolonych środków nie oznacza wcale, że mają swoisty certyfikat bezpieczeństwa, a ich zażywanie nie wywołuje negatywnych skutków. Dopalacze składają się z wielu niebezpiecznych środków zarówno naturalnych, jak i syntetycznych, których działanie powoduje istotne uszkodzenia różnych narządów i organów, zwłaszcza w połączeniu na przykład z lekami czy alkoholem. W wielu krajach ich używanie jest zakazane, inne w niedługim czasie mają zostać zdelegalizowane.

Wyciąg z muchomora czerwonego

Jednym ze składników dopalaczy jest benzylopiperazyna (BZP), mająca działanie zbliżone do amfetaminy. Połączona z inną piperazyną (np. TFMPP) zwielokrotnia „siłę rażenia” i potrafi utrzymywać działanie aż do ośmiu godzin. Dodawane są do niej witaminy, przeciwutleniacze, mające redukować skutki uboczne i kaca. Użytkownicy stanowczo odradzają mieszanie dopalaczy z alkoholem. Efektem, po wyczerpaniu się czasu działania BZP, mogą być suchość w ustach, niewypoczęcie, alkoholowe upojenie, bezsenność (nawet do 4 dni), zaniepokojenie, stany lękowe, rozdrażnienie, brak apetytu, mdłości i wymioty, bóle mięśni i głowy, odwodnienie, drgawki (czasem dochodzące do stanu padaczkowego), gwałtowne wahania nastrojów, okresowa impotencja, a rzadziej psychoza. No i oczywiście uzależnienie oraz zatrucie narkotykowe. BZP pozyskuje się z pieprzu. Mało kto wie, że początkowo służyła jako środek odrobaczający, używany przeciwko pasożytom wewnętrznym u bydła. Istnieje bardzo wiele opinii lekarzy z całego świata, którzy ostrzegają, że BZP może powodować konwulsje, stany obsesyjno-depresyjne, zaburzenie pracy serca oraz nawet zgon (!) poprzez śmierć mózgu. Nikt nie informuje na portalach z dopalaczami, że Unia Europejska zobowiązała wszystkie kraje członkowskie do wprowadzenia odpowiedniego ustawodawstwa delegalizującego BZP do 3 marca 2009 roku!!!

Oprócz BZP w dopalaczach znajdziemy też specyfiki zawierające porcję około 12,5 grama kapelusza z muchomora czerwonego (Amanita muscaria), grzyba bardzo silnie trującego. Ponadto ze środków naturalnych w produkcji dopalaczy stosuje się niebezpieczne - szałwię wieszczą (salvia divinorum), kratom, różne mieszanki ziołowe… Zwykle proporcje ustalane są na zasadzie „rzućmy cokolwiek, byle dużo i dosadnie” z dodatkiem instynktu samozachowawczego i „mądrości” poprzedników. Lista działań ubocznych po zażyciu powyższych substancji jest tak długa jak droga z Warszawy do Chin, przy czym, co zabawne, „euforyczność”, błogostan, czy pobudzenie (a więc to, na co najbardziej liczą zażywający dopalacze) zajmują jedynie kilka pierwszych pozycji. Delikatnie mówiąc, mamy tu do czynienia ze znaczącą dysproporcją. Po krótkim czasie przyjemnego, energetycznego uczucia, przychodzą obsesyjne halucynacje, połączone nierzadko z urojeniami, indukcje chorób psychicznych, utrata kontroli nad ciałem i umysłem, co może prowadzić do sytuacji zagrażających życiu i zdrowiu, zaburzenia pamięci, napady szału i agresji, nadwrażliwość, zaburzenia zmysłów (przykładowo normalne oświetlenie, czy najsłabsze dźwięki stają się nie do zniesienia), wzrost temperatury ciała nawet do 40°C. W skrajnych przypadkach po nadużyciu Fly Agaric, czyli środków z muchomora, śpiączka czy ślepota.

Dopalacz dla hobbysty?

Jeśli dopalacze mają – jak podają ich sprzedawcy - słabsze i mniej uzależniające działanie od narkotyków i de facto są niegroźne dla życia i zdrowia, to powstaje pytanie, dlaczego na każdym opakowaniu tych środków znajduje się adnotacja: „Dopalacze są produktem kolekcjonerskim, nie są przeznaczone do spożycia przez ludzi w Polsce”? Jeden z internautów na forum zadał wymowne pytanie: „Jak nie dla ludzi, to dla kogo?” Ta sytuacja doskonale pokazuje bezczelność funshopów. Poza tym każdy internetowy sklep z dopalaczami jest chorobliwie wyczulony na punkcie kontroli nad swoimi produktami. Niejednokrotnie klienta zobowiązuje się przy zakupie do przekazywania sprzedawcy wszelkich informacji na temat nieplanowanych wydarzeń związanych z towarem: konfiskaty, zmiany właściciela itd.

Obecnie dopalacze reklamowane są jako środki poprawiające koncentrację i wydolność organizmu. Docelowo jednak i tak wszyscy wiedzą, czego od nich oczekują. Reklamy w stylu „tylko dla zwierząt imprezowych” dobitnie wskazują, o co chodzi zażywającym je i czym one tak naprawdę są.

Ogon lwa a iloraz inteligencji

Warto się też zastanowić nad „wiadomym, legalnym” – jak podają sprzedawcy - składem dopalaczy. Czy rzeczywiście nie budzi on wątpliwości? Przejrzałam parę produktów. Czy ktokolwiek z użytkowników wpadł na pomysł, aby zidentyfikować czy jest przykładowo taki składnik jak „Lions’s Tail” (hm, ogon lwa) albo „Blue Lotus”?

W świetle zaprezentowanych wyżej faktów, dobrze, że rozpoczęto wojnę z dopalaczami. Wydaje się, że polskie władze zrobią wszystko, aby pozamykać sklepy pod jakimkolwiek pretekstem, począwszy od wykorzystania broni w postaci sanepidu (tak zlikwidowany placówkę w Lublinie) czy inspekcji nadzoru budowlanego. Pomocą służy wspomniana dyrektywa unijna. Jednak zanim ustawa, umieszczająca BZP na liście nielegalnych substancji narkotycznych wejdzie w życie, szacuje się, iż powstanie kilkadziesiąt sklepów z dopalaczami. W obecnej chwili w naszym kraju działają aż 42 sklepy, a kolejne 32 są planowane. Dodatkowo powstają tzw. placówki-podróbki. Zresztą trzeba mieć świadomość, ze nawet, gdy BZP zostanie zabronione, prawdopodobnie do produkcji dopalaczy wykorzystany zostanie inny środek (BZP została wyhodowana laboratoryjnie). Ciekawym i wymownym zagadnieniem jest natomiast kwestia, dlaczego klientela funshopów odznacza się niskim ilorazem inteligencji. Widać to wyraźnie po przeczytaniu kilku setek niemal identycznie załamujących internetowych komentarzy na stronach, poświęconych dopalaczom…

Zainteresowanym tematem w ramach samokształcenia polecam stronę www.dopalaczeinfo.pl. Zanim na najbliższej imprezie weźmiesz coś, co jest „całkowicie bezpieczne” i „daje zaje…tego kopa”, jak twierdzą Twoi kumple, pomyśl chwilę i dowiedz się, czegoś więcej. Póki jeszcze możesz myśleć… Sorry za patos!

Marta Kowalska

Dodane przez dopalacze :)
17:25 23.02.2009
mi tak smakują dopalacze polecam eblasty
Nick:

Wpisz komentarz:


- Wpisz liczbę z obrazka 99

Strona główna | Aktualny numer | Archiwum | Zgłoś temat | Redakcja | Kontakt .