W tym wydaniu

W następnym

  • Kapitan Żbik - James Bond PRL-u
  • Białołęckie pogotowie
  • Wspomnienie o Jarosławie Kukulskim

 

www.gazetaecho.pl www.gazetaecho.pl Forum Aveciarze

Polecamy

Aveciarz w Dobrych Pomyslach

 



Lepiej późno niż wcale

Damian Robak Damian Robak, student, mieszka na Tarchominie, tworzy muzykę z pogranicza miejskiego jazzy i hip-hopu

Jest już bliżej poranka dnia następnego, a na powiekach osiada ciężar tego minionego, ale nawyk ciągnie mnie do klawiatury. Mimo, że mam nadzwyczaj wygodny (i starszy od planów budowy mostu północnego!) fotel, wstaję jeszcze na chwilę, żeby wpuścić do pokoju trochę świeżego powietrza. Rzucam leniwe spojrzenie na zewnątrz i przecieram oczy ze zdumienia.

Wklejony jakby w ciemność piętrzy się przede mną betonowy filar (a może dwa?). Stoi tam, wyniosły, dumny niczym pomnik socjalizmu, zdaje się podtrzymywać marzenie ostatnich lat wielu urzędników i tysięcy zwykłych mieszkańców warszawskich peryferii. Myślę z niedowierzaniem, że jeszcze niedawno nie byłem w stanie wyobrazić sobie tych ton stali i betonu, z którymi teraz będę musiał się pogodzić, bo zostały wzniesione w trosce o nas, żebyśmy przestali być autonomicznym tworem bez połączenia z „wielkim światem”.

Postawili mnie przed faktem dokonanym, karząc wierzyć w demagogię, uprawianą z takim zapałem, że gdy przełożyć to na wykonaną przy budowie mostu pracę, nie musiałbym teraz przecierać oczu, patrząc w kierunku opuszczonej fabryki wielkich płyt; miałbym pewność, że wzrok mnie nie zawodzi. Okres, kiedy dekadentyzm wyznaczał trendy dawno za nami, więc pominę kwestię wszechobecnej szarości asfaltu, zalewającego wszystko dokoła. Dotarcie na uczelnię zajmuje mi o połowę mniej czasu, a to już coś! Gdybym miał dziewczynę po tamtej stronie rzeki, cieszyłbym się jeszcze bardziej. Rozmarzyłem się, widzę jak górą mknie, obok radośnie połyskującego sznura samochodów, żółto-czerwona strzała, czyli równie wyczekiwany, co sam most… tramwaj na Tarchomin, którego numeru niestety nie jestem w stanie dostrzec. Czy mamy wszystko, czego nam potrzeba? Apetyt rośnie w miarę jedzenia, no to może oprócz torowiska jeszcze ścieżka rowerowa…

Nagle wszystko się kończy, w jednej chwili uświadamiam sobie, że umysł spłatał mi figla. Żart, ale mało śmieszny, no cóż… Wróciłem do rzeczywistości, do widoku gór piachu i sterty ściętych gałęzi. Zastanawiam się, czy powinienem podziękować urzędnikom, którzy w końcu wzięli się do pracy. Byłbym zawiedziony (zresztą chyba nie tylko ja), gdyby zapowiadana data ukończenia budowy mostu północnego, tzn. rok 2011, stała się kolejnym elementem propagandowej mozaiki, mającej uspokoić zainteresowanych. Tymczasem drzewa zostały wycięte przed okresem lęgowym ptaków, rozstrzygnięto przetarg, można mieć nadzieję, że niebawem – o ile nie będzie protestów ze strony firm, które wygrały konkursu – zwycięska firma podpisz umowę. Od tej chwili do szczęśliwego finału powinno dzielić nas tylko 32 miesiące. Znając polskie realia obawiam się jednak, żeby przed tą cyfrą niespodziewanie nie pojawiła się inna, na przykład skromna jedynka, albo żeby nie okazało się, iż pewne elementy inwestycji (tramwaj, ścieżki rowerowe) zostają odłożone ad acta… Tymczasem pozostaje wypatrywać wzrokiem pełnym nadziei postępów w pracach i czekać. Lepiej późno niż wcale.

Damian Robak

Nick:

Wpisz komentarz:


- Wpisz liczbę z obrazka 99

Strona główna | Aktualny numer | Archiwum | Zgłoś temat | Redakcja | Kontakt .