W tym wydaniu

W następnym

  • Kapitan Żbik - James Bond PRL-u
  • Białołęckie pogotowie
  • Wspomnienie o Jarosławie Kukulskim

 

www.gazetaecho.pl www.gazetaecho.pl Forum Aveciarze

Polecamy

Aveciarz w Dobrych Pomyslach

 



Chociaż po pierwszej publikacji, dotyczącej narkotyków – zamieszczonym w listopadowym numerze wywiadzie z dilerką - spotkaliśmy się z opiniami, że nasza inicjatywa w pewnym sensie propaguje ćpanie, postanowiliśmy kontynuować temat. Wydaje się, że zamiatanie problemu pod dywan niewiele daje, a wiedza o zagrożeniach, jakie niosą używki może uchronić niejedną osobę, która waha się, czy spróbować…

Nie chcemy wywoływać wilka z lasu, nie twierdzimy, że większość młodych Białołęczan ma problemu z dragami albo że pedagodzy świadomie nie chcą zauważać problemu. Pokazujemy jedynie, iż młodzi ludzie bardzo łatwo mogą zetknąć się z narkotykami. Warto więc zachować czujność.

Gimnazjaliści na detoksie

Zwykle trudno uwierzyć, że problem narkotyków może dotyczyć naszego podwórka. Skontaktowaliśmy się z kilkorgiem uczniów z dwóch białołęckich gimnazjów z różnych części naszej dzielnicy, którzy przedstawili sprawę ze swojej perspektywy.

Ludzie ćpają

Z relacji obecnych i byłych uczniów wynika, że narkotyki są obecne w środowiskach obydwu szkół. Michał (imię zmienione), absolwent jednej ze szkół na terenie Zielonej Białołęki, mówi, że co prawda liczba osób uzależnionych nie jest duża, jednak zdarzało się, że jeszcze rok i dwa lata temu uczniowie bez obaw zażywali narkotyki na terenie szkoły. W żadnej szkole nie ma stałego dilera, ale każdy wie, gdzie można kupić ,,towar”. Największą popularnością cieszy się marihuana.

Anka (imię zmienione) z Tarchomina, uczennica drugiej klasy, dodaje: - Wśród gimnazjalistów krąży opinia, że po narkotykach jest po prostu… fajnie. Na imprezach opowiada się czasem, jakie „fazy” można złapać po konkretnym środku. Ci, którzy próbowali mówią, że prawie nic, oprócz chwilowego dobrego nastroju, nie pamiętają. Wielokrotnie byłam świadkiem, jak podczas „odlotu” moi znajomi widzieli w trawie morze i wskakiwali do niego, albo jak stali w miejscu, bo ktoś powiedział „coś ci upadło” i szukali przedmiotu, który najzwyczajniej trzymali w ręku. Teraz wśród sporej grupy drugo- i trzecioklasistów „furorę” robią dopalacze (pisaliśmy o nich w poprzednim numerze – przyp. red.). Po ich zażyciu ma się najfajniejszy odjazd. Po zażyciu trzeba się położyć i jak zaczną działać, umysł jest tak „zjarany”, że nie tracisz kontrolę nad sobą, nie wiesz nawet, jak się wstaje…

Problemu nie ma

Następnym etapem naszej narkotykowej akcji była rozmowa z dyrektorem jednego z gimnazjów. Nasz informator uprzedzał nas, że rozmowa może nie przynieść oczekiwanych efektów.

- Niczego się tam nie dowiecie. Szkoła udaje, że tego problemu nie ma. Tak wygodniej. Jakby się przyznali, to mieliby przes…w kuratorium.

Mimo wszystko wybraliśmy się na spotkanie. Po niedługiej rozmowie wyszliśmy z zapewnieniem, że narkotyków w szkole nie ma oraz że uczniowie z pewnością nie odurzają się na terenie szkoły.

Kacper, trzecioklasista: - Z moich doświadczeń wynika, że nauczyciele z reguły nie potrafią rozpoznać, czy uczeń jest pod wpływem dragów. Może nie chcą widzieć, że osoba, która przy odpowiedzi bełkocze i uparcie powtarza „nie rozumiem pytania”, ma poszerzone źrenice. A może myślą, że lepiej z takim nie zaczynać…?

Kaśka: - U mnie na lekcjach bywa czasami, że pewne osoby mówią do nauczyciela „idę wysmarkać nos” i wracają po kwadransie minutach. Na kilometr czuć od nich, że palili skręty. Moi dwaj kumple po raz setny próbowali zerwać z uzależnieniem, ale bez skutku. Rodzice też mają z reguły mały wpływ na swoje dzieci. Co zwykle robią? Nakrzyczą, dadzą szlaban i… co to daje?

Za mało profilaktyki!

Michał opowiedział o akcjach profilaktycznych, prowadzanych w jego szkole. Był to cykl spotkań z wychowawcą młodych, uzależnionych od narkotyków ludzi. Pogadanki miały na celu zniechęcenie do sięgania po tego typu używki. Terapia zadziałała. Gimnazjaliści byli przerażeni, gdy słyszeli o skutkach ćpania. Czy rozmowy te spowodowały, że Michał przestał brać? Nie, ale zaznacza, że takich rozmów jest za mało, że może gdyby częściej ktoś, kto na co dzień styka się z osobami uzależnionymi, prowadził rozmowy, to zastanowiłby się przed zapaleniem kolejnego jointa. Podobnie wypowiadali się uczestnicy ankiety, przeprowadzonej przez nas w białołęckich szkołach.

- Z tego co pamiętam w naszej szkole były w ciągu ostatnich trzech lat dwie lekcje na temat nałogów. Ile to znaczy? NIC. Gdy idziemy do gimnazjum, wchodzimy w okres dorastania, dokonywania wyborów. Raz złych, raz dobrych. To czas naszego dojrzewania. I co? Na tak ważny temat mamy jakieś marne dwie lekcje? To kiepska „oferta” – nie uchroni tych, którzy sięgają po narkotyki przez ciekawość – podsumowuje Karina z trzeciej gimnazjum.

Anka: - Tak zwana „pomocy szkoły” jest skierowana raczej indywidualnie. Jeśli ktoś z osób pracujących w szkole powie, że zobaczył coś niepokojącego, wtedy pojawia się reakcja. Gadka, nastraszenie, ewentualnie telefon do rodziców, spotkania z pedagogiem. Według mnie przydałoby się więcej akcji edukacyjnych.

Antynarkotykowy wstrząs

Czy istnieje coś takiego, jak skuteczna profilaktyka antynarkotykowa? Kilka lat temu, w szkole, którą opisywaliśmy, prowadzona była kilkutygodniowa akcja przeciw zażywaniu narkotyków. Uczniowie zostali poddani terapii wstrząsowej. Grupę gimnazjalistów wysłano na pogadankę z dwoma narkomanami, mieszkającymi w Monarze. Tak się złożyło, że w dniu spotkania z pomieszczeń przeznaczonych na detoks, wyprowadzano pacjentów. Niebawem miał rozpocząć się tu remont. Widok przerażający. Ludzie-cienie… I samo miejsce: długi korytarz, w kilku miejscach wielkie płaty wydrapanej farby, rząd pokoi, z których celowo usunięto drzwi, brudne ściany… Paweł - mężczyzna opowiadający o swoich doświadczeniach z narkotykami - pokazał uczniom łóżko, po którym dzień wcześniej skakała dziewczyna na głodzie. Zdziwieni gimnazjaliści zapytali, czemu tak się zachowywała. Paweł tłumaczył, że brak narkotyków w organizmie u osoby uzależnionej powoduje bardzo silny ból. Skurcze mięśni obezwładniają ciało, torsji nie da się opanować. Człowiek w takim stanie czuje się bezsilny, za wszelką cenę chce zabić w sobie myśl o narkotykach. Często chce zabić sam siebie. Mężczyzna opowiadał o konsekwencjach ,,zaćpania”: sam trzy razy przeżył zapaść. Ostatnim razem lekarze zdołali go uratować tylko dlatego, że w chwili ataku przypadkiem siedział, a nie na przykład leżał.

Największym szokiem dla uczniów było zapewnienie Pawła, że jest on w stanie wskazać, kto kiedykolwiek zażywał narkotyki. W tej chwili wszyscy zamarli, wśród uczestników spotkania znajdowało się bowiem kilka osób, które miały do czynienia z narkotykami…

Wizyta w takim miejscu i rozmowa z takimi ludźmi wzbudziła silne emocje. Bardzo wielu z nich, mówi, że od sięgnięcia po narkotyki powstrzymywało ich właśnie to, co wtedy usłyszeli i zobaczyli.

Dodane przez pff
15:39 10.04.2009
wiecie o marihuanie tyle co dziewice o seksie
Dodane przez redakcje
16:05 10.04.2009
a jeśli te dziewice są oczytane?
Dodane przez heh
12:36 03.05.2009
ale mundry xD chyba nie zrozumiałeś porównania głupku polecam ten film http://*.wykop.pl/ramka/149414/uwazasz-ze-marihuana-powinna-byc-nielegalna-pl
Dodane przez canabis
21:12 21.05.2009
ave jesteście śmieszni, jeżeli ktoś mówi mi że maria jest niebezpieczna to albo nigdy nie palił albo nie jest w stanie sam nad sobą zapanować. Większość moich znajomych pali, sam także i od trzech lat nie zaobserwowałem jakiś niebezpiecznych sytuacji a jak mówicie że to zło to powodzenia w dalszym pisaniu tego szmatławca
Dodane przez Canabis ty idioto
16:30 25.08.2009
wszystko jest w stanie uzaleznic. nie ma rzeczy, ktora nie jest w stanie uzaleznic czlowieka. a w nadmiarze wszystko jest szkodliwe. na uzaleznieniach sie znam, bo sama jestem ofiara nałogu, po długim leczeniu i teraz duzo na ten temat wiem, bo specjalizuje sie w kierunku uzaleznien.
Dodane przez Marihuanina
02:18 07.09.2009
ja pale weed prawaie dekade i żyje
Nick:

Wpisz komentarz:


- Wpisz liczbę z obrazka 99

Strona główna | Aktualny numer | Archiwum | Zgłoś temat | Redakcja | Kontakt .