W tym wydaniu

W następnym

  • Kapitan Żbik - James Bond PRL-u
  • Białołęckie pogotowie
  • Wspomnienie o Jarosławie Kukulskim

 

www.gazetaecho.pl www.gazetaecho.pl Forum Aveciarze

Polecamy

Aveciarz w Dobrych Pomyslach

 



ABDYKACJA Z ROZSĄDKU
Powieść w odcinkach - cz. 1

Nasz literacki apel z poprzedniego numeru zaowocował wieloma próbkami literackimi Czytelników. Za wszystkie materiały bardzo dziękujemy, najlepsze będziemy systematycznie publikowali. Zachęcamy do przesyłania swojej twórczości: aveciarz@gmail.com. Dzisiaj prezentujemy pierwszą część powieści napisanej przez Helę Sałasińską, uczennicę 6 klasy szkoły podstawowej, mieszkankę Choszczówki.

W zatłoczonej Warszawie, gdzie nie ma miejsca na rozmyślania w cieniu drzewa ani magiczne spotkania z przyjaciółmi w lesie, w ogromnym mieszkaniu przy ulicy Kruczej mieszka Rozalia Kwiatkowska-Łączka, córka znanej projektantki mody Barbary Kwiatkowskiej-Łączka i wiecznie zapracowanego biznesmena Piotra Kwiatkowskiego-Łączka. Rozalka ma 12 lat, kocha przyrodę i cały „zielony świat” fauny i flory (w przeciwieństwie do swoich rodziców, którzy zwykle na nic nie mają czasu). Poza tym uwielbia wyjeżdżać do najukochańsza na świecie babci, która mieszka za miastem w starym dworku, porośniętym winoroślą. Dziewczynka marzy o przeprowadzce w tamto magiczne miejsce, ale nawet nie proponuje tego rodzicom, bo doskonale zna ich reakcję. Kiedyś było inaczej - rodzice nie byli ciągle zapracowani i mieli dużo czasu i dla niej, i dla przyrody. Rozi, bo tak mówią do niej przyjaciele, właściwie przyzwyczaiła się do tego, że zapracowanych mamy i taty wciąż nie ma w domu.
Dzisiaj jednak przyszedł jej do głowy chytry plan. Usiadła przy biurku i zapisała:
Cel: Namówić rodziców na wspólny wyjazd (jeżeli to w ogóle możliwe)
Godzina: Nieokreślona - wtedy kiedy wrócą z pracy albo rano.
Środki: 1. Zagadać spokojnie i tajemniczo;
2. Wyrazić swoje uczucia;
3. Przejść do sedna sprawy;
4. Pogrążyć się w rozpaczy lub skakać ze szczęścia.
Niestety tego dnia plan musiał poczekać. Zrobiło się późno, rodziców nie było, Rozalka zasnęła więc snem twardym ale niespokojnym. Bała się najgorszego…

***

Dzień był wspaniały! Na bezchmurnym niebie połyskiwało złote słońce, którego promienie zdawały się tańczyć w rytmie śpiewu ptaków. Rozalkę obudził donośny i stanowczy głos mamy, wyjaśniającej sprzątaczce, co ma zrobić. Dziewczynka spojrzała na zegarek – szósta trzydzieści. Dopiero teraz przypomniała sobie o tym, że trzeba szybko wstawać, aby podjąć próbę realizacji chytrego planu.
Umyła się w tempie ekspresowym. Ubrana w nową zieloną sukienkę, komponujące z nią buty przewiązane atłasową, zieloną tasiemką i kolorową opaskę wyglądała uroczo i kwieciście. Jeszcze tylko trzeba rozpuścić długie blond włosy i… gotowe. Rozalka liczyła, że „leśny” wygląd pomoże w realizacji planu.
Uśmiechnięta, pełna gracji i wdzięku weszła do kuchni i usiadła obok rodziców. Jednak nikt nie zwrócił na nią uwagi. Tata odbywał jedną ze swoich długich rozmów przez telefon, czytając jednocześnie gazetę, a mama malowała się, patrząc na swoje odbicie w łyżce od kawy z pianką, którą przygotował ekspres. Rozalka napiła się gorącej czekolady, ugryzła gorącą bagietkę, spróbowała jajka sadzonego. Dopiero kiedy wstała, aby dolać sobie czekolady, rodzice „obudzili się”. Czas przystąpić do działania i spróbować wcielić plan w życie! Tak jak przypuszczała pierwsza odezwała się mama:
- O! Już jesteś? Napiłaś się czekolady, Rozalko? – pomimo zapracowania pani Basia była dobrą, kochającą matką.
- Tak… - Roza zaczęła jak gdyby nigdy nic. Wszystko przecież zależy od dobrego początku. - Była bardzo dobra… Mamo, ten ekspres dobrze się spisuje?
- Na razie jest genialny. A jaka to okazja, że się tak ładnie ubrałaś?
- Cieszę się, że ci się podoba! - pora na wcielenie planu w życie chyba nadeszła. - Pani od przyrody zadała nam trudny projekt – dla dobra sprawy musiała trochę oszukać. - Każdy na ten długi weekend gdzieś wyjeżdża: na wieś, nad morze, nad jezioro… Tam zrobi zdjęcia, opisze to miejsce i nazbiera dużo leśnych rzeczy - liści, kasztanów, gałęzi a potem w szkole opowiemy o naszych znaleziskach przyrodniczych na lekcji i zrobimy z tego super gazetkę! – skończyła podekscytowana.
- Słonko…- tym razem zaczął tata. - Nie mieliśmy żadnego wyjazdu w planach, wytłumaczymy pani, że rodzice nie mieli czasu…
Rozi nie wytrzymała:
– TATO! Nie możecie choć raz wziąć urlopu?! Siedzę w tej Warszawie i wdycham spaliny, was nie ma w domu, wciąż jestem sama! Czy wam się wydaje, że takie życie mi się podoba?! - teraz krzyczała najgłośniej jak mogła.
Zaległa niezręczna cisza.
- Rozalia, nie denerwuj się – głos mamy brzmiał zasadniczo i wyjątkowo stanowczo. - Wszystko naprawimy i obiecuję, że dzisiaj wcześniej wrócę. Naprawdę… Zorganizujemy ten wyjazd! No, chodź do mnie…
- Mamooo…- dziewczyna zdecydowała się na chwilę prawdy – trochę skłamałam z tym projektem. Po prostu chciałam, żebyśmy razem pojechali na ten weekend majowy!- wyznała.
- Już dobrze, Rozalko. No, musisz się zbierać do szkoły. Dziś ja cię odwiozę. Zgadzasz się?
- No jasne!!! – wykrzyknęła uradowana.
Droga do szkoły minęła bardzo szybko. W końcu mama mogła poważnie porozmawiać z córką. Dziewczynce bardzo się to podobało i w głębi duszy pragnęła, żeby tak było codzienne. Nie chciała wysiadać z auta. Kto wie, może taki poranek więcej się nie powtórzy? Ale rozsądek zwyciężył. Przed szkołą spotkała swoją najlepszą przyjaciółkę Ulę, która – jak zwykle rozgadana - zaczęła trajkotać na całego:
- Cześć, Rozi! Widziałam, że cię mama odwiozła, jakaś nowość? - Ula zawsze wszystko zobaczy.
- A zgadłaś! Dzisiaj tyle się u mnie działo…- Rozalia zaczęła opowiadać poranną historię.
Ula Biedronkowska znana bardziej pod pseudonimem „Biedrona” przyjaźniła się z Rozalką od czasów przedszkola, choć była jej całkowitym przeciwieństwem. Nosiła krótkie brązowe włosy, ubierała się na sportowo, dostawała najlepsze stopnie z matmy i wf-u, podczas gdy Rozi przepadała za polskim i przyrodą. A co najważniejsze rodzice Biedrony to zupełne przeciwieństwo Państwa Kwiatkowskich-Łączka: miłośnicy przyrody, spania pod namiotem, wspólnych rodzinnych wypraw... Rozalka ich uwielbiała.
Na pierwszej lekcji dziewczyny miały przyrodę. Wszystko zaczęło się zwyczajnie, gdy nagle w głowie Rozalki zaświtał genialny pomysł: a może by tak jednak poranne kłamstewko zamienić na prawdę?!
- Proszę pani?!- Rozalka nie wytrzymała.
- Tak, Rozalko? - uśmiechnęła się nauczycielka.
Przewodnicząca klasy wyszeptała na ucho swój plan. Nauczycielka chwilę się zastanowiła i powiedziała:
- Słuchajcie, jeżeli się zgodzie, to mam wam do zaproponowania projekt przyrodniczy…
Wszyscy zapalili się do roboty. Padały pytania:
- Wyjeżdżam z Asią na długi weekend, czy możemy to zrobić razem?- pytała Julka.
- Oczywiście… - wyjaśniała nauczycielka.
Dalej lekcja przebiegła zgodnie z planem, a na przerwie wszyscy gratulowali Rozalce pomysłu! Czuła, że od tej chwili w jej życiu wiele się zmieni…

Ciąg dalszy nastąpi

Hela Sałasińska

Dodane przez Jhoa
14:17 02.10.2015
Aw, I have to give it my seal of approval! Hey, if he won\'t smoke, and has a dog, how can it go wrong? [ I know! And he is SO good to his doieggs! We also both have a cranky, depressive streak so there is real simpatico there, too. We think maybe it\'s better that we DON\'T learn each other\'s language!! He is so incredibly cool. SUCH a good man who has had a very hard life with more than his fair share of tragedy. - PB]
Dodane przez Natta
23:04 08.10.2015
Kedves Kata!Tapasztalatod alapje1n melyik fajta cisozslf3val e9redmes kisebb-nagyobb re9gi bfatordarabokat jobb kine9zetre bedrni(bosch jf3 lesz, de a tedpus ke9rde9ses, excentrikusbf3l is van vagy 2 fajta), ill. mekkora szemcseme9retű papedrt haszne1lsz a kfclf6nbf6ző le9pe9sekhez? Fenyőbfatort mivel kezelne9l?Pe1r e9ve egy szennyesle1de1s padot deltacsiszolf3val + ke9zzel szabadedtottam meg a ke9t vastag re9teg feste9ktől, amit me9g vagy 50 e9ve kapott, he1t nem volt egy lee1nye1lom.A workshop hirdete9st majd figyelem, azt hiszem, igencsak e9rdekelne :)Kf6szi a segedtse9gete
Dodane przez Edila
18:12 09.10.2015
And the dog song? Should have saved that one for an animal seelthr fundraiser. Will have to rip, delete and re-burn. My Name is Emmett Till is hard to listen to for completely different reasons- Funny how many of the newer wave of folksters seem to live life with their heads in brown paper bags that reach down as far as their navels, Lizzie Nunnery being a very honourable exception. http://bhgshbnuncj.com [url=http://cbyqkxdc.com]cbyqkxdc[/url] [link=http://otieerm.com]otieerm[/link]
Dodane przez Viney
00:47 10.10.2015
Wow! Great to find a post with such a clear mesaegs!
Dodane przez Bafana
01:01 12.10.2015
FatimaJune 22, 2009Does that mean an official cebairetlon should be in order? I cannot wait for the day that The Daughter of No One Famous\' or a different title stands next to my Ben Elton\'s and Jane Austen\'s. I will be very proud indeed & will probably give out multiple copies to friends & family members. I am thrilled for you. In fact your current burst of creativity inspired me to do something I\'ve been procrastinating about I\'ve built a silkscreen as I couldn\'t find one in plaasland & too far from the suppliers in Benrose.There are few things I enjoy: printing, beading, mosaics & decoupage. I\'m horrible at card making as I can\'t find the right things to say. Thankfully Soul&Paper will be here soon. Perhaps you can give workshops one day http://fesxnvii.com [url=http://cgvfjgezih.com]cgvfjgezih[/url] [link=http://mnmzoej.com]mnmzoej[/link]
Dodane przez Icha
11:21 22.12.2015
June 23, 2009I am sure the next stint of idleness you will put those books in ahtpabelical order.Welcome to the club of being at home.. you really creative and can keep yourself busy..Did you read Shantaram? Long long book that one.. what you think about it.Now if you have free time as a FREElancer you can become a Nanima?
Dodane przez Recebali
19:49 22.12.2015
June 22, 2009lol my eyes also picked up the peter rabibt! omw hmm.. welcome to a land of pyjama-power-dressing and making time to do the whole works of things that you really want to do. they say that the secret of success is doing all the things you love doing. yes, its really that simple!all the best, lady S
Dodane przez Xiieregina
01:38 23.12.2015
June 22, 2009Firstly, I\'m green with envy But great news!!! I totally dig the Peter Rabbit box set on your shelf. Wishing you all the best on your evnradoues, henceforth. http://kntasfbxye.com [url=http://zeljgdewjhu.com]zeljgdewjhu[/url] [link=http://bzfsflmx.com]bzfsflmx[/link]
Nick:

Wpisz komentarz:


- Wpisz liczbę z obrazka 99

Strona główna | Aktualny numer | Archiwum | Zgłoś temat | Redakcja | Kontakt .