W tym wydaniu

W następnym

  • Kapitan Żbik - James Bond PRL-u
  • Białołęckie pogotowie
  • Wspomnienie o Jarosławie Kukulskim

 

www.gazetaecho.pl www.gazetaecho.pl Forum Aveciarze

Polecamy

Aveciarz w Dobrych Pomyslach

 



Wielkanocny cud

Trzynaście kilometrów od Radomska, nad Wartą, nieco w bok od szosy Piotrków Trybunalski – Częstochowa, leży wieś Gidle. Znajduje się tutaj sanktuarium maryjne, które słynie z wielu uzdrowień. Ludzi w potrzebie przyciąga niepozorna, kilkucentymetrowa kamienna figurka, znaleziona w polu wiosną 1516 roku przez miejscowego rolnika. O jej sile przekonała się w ubiegłym roku mieszkanka Choszczówki Dorota Chorąży, która przekazała nam swoje świadectwo uzdrowienia. Jak wielką moc ma czas Wielkiej Nocy i gorąca modlitwa…?!

Zbliżały się święta Wielkiej Nocy 2008. Podczas wiosennych porządków zobaczyłam w szafce winko* z gidelskiego sanktuarium podarowane mi przez mojego przyjaciela, któremu uratowałaś Matko życie. Wzięłam do ręki malutką buteleczkę, uśmiechnęłam się i w myślach pomodliłam. Nie sądziłam, że niebawem będzie mi ono tak bardzo potrzebne.

W Wielki Piątek, w dzień męki i śmierci Twojego Syna na krzyżu, gdy wszyscy klęczeli w kościele, ja wróciłam z pracy i wtedy z moją głową stało się coś dziwnego. Niewiele pamiętam. Teraz z relacji rodziny wiem, że niespodziewanie straciłam przytomność… Tego samego wieczora rodzina usłyszała diagnozę: „Pęknięty tętniak na tętnicy szyjnej wewnętrznej i masywny krwotok. Nie przeżyje. Możecie się pożegnać.” Nie pożegnali się jednak, córka kazała mi walczyć.

O Twojej uzdrawiającej mocy, Matko, dowiedziałam się w pracy od wspomnianego już przyjaciela i Twojego czciciela Jurka. Stworzył on wśród przyjaciół swoiste koło modlitewne. Gdy tylko komuś dzieje się coś złego, wszyscy modlimy się do Ciebie i pielgrzymujemy w intencji potrzebującego. Tak stało się również w moim przypadku. Przyjaciółki z pracy, które były przy mnie w tym dniu, zawiadomiły Jurka i po chwili całe sanktuarium gidelskie modliło się o moje zdrowie.

Wielka Sobota to czas oczekiwania na Zmartwychwstanie. Moja rodzina i przyjaciele także oczekiwali. W nocy, kiedy tak wiele osób modliło się, mój stan - ku zdumieniu lekarzy – znacząco się poprawił. Zdecydowano, że możliwa jest operacja! Przez szpitalny korytarz przechodził ksiądz, moja mama podeszła do niego i powiedziała: „Moja córka jest bardzo chora, właśnie szykują ją do operacji, proszę niech ksiądz do niej zajrzy i pomodli się w jej intencji.” Ksiądz pogłaskał mamę po ręku i powiedział: „To dobry czas na operację, będę się modlił.”

Chwilę potem poczułam zimny a zarazem tak przyjemny dotyk na moim czole. Ksiądz kreślił znak krzyża. To jedna z niewielu chwil, które z tamtego czasu pamiętam.

Wieczorem, gdy w kościołach zabiły dzwony i śpiewano uroczyste „Chwała na wysokości Bogu”, wybudzano mnie z narkozy. Lekarze od początku mówili, że po takiej operacji na pewno nastąpią jakieś powikłania. Sugerowali paraliż lewej strony ciała. Kazali czekać.

Niedziela - czas wielkiej radości i nadziei. Tego dnia pozwolono mojej rodzinie pobyć ze mną trochę dłużej. Wtedy nad moją głową pojawił się obrazek z Twoim, Matko, wizerunkiem. Najbliżsi przynieśli również gidelskie winko, zmoczyli mi usta i bandaże na głowie. Lekarze nadal powtarzali, że trzeba czekać, bo istnieje możliwość wystąpienia skurczu naczyniowego, który może skończyć się śmiercią. Wszystkie bliskie mi osoby wierzyły i modliły się gorąco o… cud.

I właśnie tego słowa użyli lekarze dla określenia wszystkiego, co działo się ze mną w kolejnych dniach. Z godziny na godzinę widać było poprawę stanu zdrowia, nie nastąpił żaden paraliż, poznawałam znajomych, a już trzy dni po operacji biegałam po oddziale, chwaląc się, jak szybko wracam do zdrowia.

Wspomniany przez lekarzy skurcz naczyń wystąpił, ale miał niewiarygodnie łagodny przebieg. „To silna wola pacjentki i ręka Boga sprawiły, że pani Dorota jest w tak dobrym stanie” - powiedział lekarz w Poniedziałek Wielkanocny.

A ja wiem, że to Ty Matko pozwoliłaś mi żyć. Dziękuję Tobie za wstawiennictwo u Boga, dziękuję mojej rodzinie, przyjaciołom z teatru i wszystkim, którzy przez modlitwę przyczynili się do tego cudu…

Dorota

* Wiele uzdrowień dokonywało się i nadal dokonuje za pośrednictwem wina, w którym w pierwszą niedzielę maja zanurza się figurkę Maryi. Wino, które dotknęło cudownej statuetki, ma przedziwną moc leczenia.

Dodane przez Proaci
10:34 22.12.2015
Thank you! I\'ve been frustrated by the same thing - seenig the bystander effect referenced in article after article after article. It doesn\'t apply - McQueary was a lone witness. What these *articles* are an example of is folks misappropriating a statistic set to make their point. That\'s common enough, but it\'s pretty inflammatory when it is used to minimalize McQueary\'s lack of reaction to a child in distress.The Bystander Effect applies when there are multiple firsthand witnesses and individuals feel that their responsibility is lessened because there are others present. So irritating... this misuse of the theory to rationalize poor behavior.
Dodane przez Jessel
19:49 22.12.2015
and in your face. I like that. It amazes me that after all the reprots, the rumors found true, the years that this went on enabled by a structure intent on keeping the boat afloat, the reaction now is to pillory anyone from the past who did try to make someone aware of the child molestation.If nothing else this just reinforces how college sports have transcended the notion of fair play for fun. It is a big business that will be protected come Hell or high water.
Dodane przez Sergey
01:37 23.12.2015
You look beautiful and these pructies are beautiful!! No need to say that they brought a big smile on my face. You glow and look so different than when you were pregnant with Kacper !?!? Should this be a some kind of sign ? .. I don’t know. But I love these pics! http://xxychp.com [url=http://unnqvuadq.com]unnqvuadq[/url] [link=http://coclqzsgw.com]coclqzsgw[/link]
Nick:

Wpisz komentarz:


- Wpisz liczbę z obrazka 99

Strona główna | Aktualny numer | Archiwum | Zgłoś temat | Redakcja | Kontakt .