W tym wydaniu

W następnym

  • Kapitan Żbik - James Bond PRL-u
  • Białołęckie pogotowie
  • Wspomnienie o Jarosławie Kukulskim

 

www.gazetaecho.pl www.gazetaecho.pl Forum Aveciarze

Polecamy

Aveciarz w Dobrych Pomyslach

 

Tuż przed maturą kwitły kasztany...



Matura 2009

PANIE JANIE, PANIE JANIE...

Ola Borycka Nareszcie po maturze Ola Borycka redaktor naczelna

— Wiecie, jaka była moja pierwsza myśl dzisiaj rano, kiedy się obudziłam? Wcale nie pomyślałam o tym, co ma się dzisiaj wydarzyć! Przypomniały mi się za to wszystkie możliwe cytaty z trzeciej części „Dziadów” — obwieściła Aga wchodząc do szatni w pamiętny poniedziałek 4 maja 2009 roku. Wybuchłyśmy śmiechem.

Po trzech latach wspólnych radości i trosk, systematycznego zgłaszania nie przygotowania z polskiego, notorycznego zapominania o tzw. „kartach pracy” oraz czytania wyłącznie streszczeń i opracowań stałyśmy w obliczu najważniejszego egzaminu w naszym życiu. Wokół morze białych bluzek, czarnych spódnic, garniturów, krawatów oraz pantofli. Zewsząd docierały urywki nerwowych rozmów: „Na bank będzie „Przedwiośnie”! Mówię wam”; „Ej, a co zrobimy jak dadzą „Potop”? Przecież my tego nie omawialiśmy?!”… U jednych spanikowane twarze i trzęsące się ręce, u innych uśmiechy i pełen luz.

Wchodzimy do sali. Dowód pokazany, naklejki z peselem i kodem szkoły odebrane, telefony wyłączone, torby odłożone… Uff, można siadać. Do 9 zostało jeszcze 20 minut, każdy rozgląda się więc, kto siedzi obok, w którą stronę kierować uśmiech i skąd można liczyć na ewentualną pomoc. Ciekawe, że każdy obdarza iskierką ciepła dosłownie każdego, nawet jeśli przez trzy lata nie dostrzegał go ani razu na szkolnym korytarzu. Potwierdza się, że w obliczu wspólnej niedoli, ludzie się jednoczą.

Korzystając z ostatnich minut z „moimi” dziewczynami (tworzymy od pierwszej klasy zgraną paczkę) rozmawiamy o potencjalnych tematach. Powtarzam jak najęta, że przede wszystkim nie chcę tematu z Kochanowskim. Dziewczyny śmieją się z tej mojej nieukrywanej „czarnoleskiej nienawiści”. Aga marzy o romantyzmie, Marta obawia się antyku, a Ula modli o „Tango” Mrożka. Ja nieustannie myślę o Kochanowskim. A raczej o jego braku. Po prostu nie trawię tego poety ani jego patetycznych „Trenów”, naiwnych pieśni, a nawet frywolnych fraszek. Nie umiem tego wytłumaczyć. Nie lubię i nie chcę! I już!!!

Podekscytowane nie zauważamy, że przewodnicząca komisji wyszła po arkusze. Po chwili nauczyciele wzywają do zajmowania miejsc. Krótka instrukcja, przypomnienie o możliwości korzystania ze słowników, parę słów o peselu, czarnym długopisie, krótkie „Powodzenia!” i zabieramy się do pisania.

Oczywiście wszyscy od razu otwierają stronę z tematami wypracowania. Na chwilę robi mi się słabo. Oto pierwszy temat i TO nazwisko. Kochanowski, rzecz jasna! Szybko spoglądam na drugą propozycję: metaforyczne znaczenia drogi. Intryguje mnie, postanawiam jednak najpierw zająć się czytaniem ze zrozumieniem. Przy trzecim pytaniu zerkam na koleżankę, która po raz pierwszy pisała maturę w zeszłym roku, ale w tym postanowiła poprawić swój wynik. Jest w… połowie wypracowania. Zerkam na zegar — minęło zaledwie pół godziny! — Do roboty, Olu, do roboty — mówię do siebie w duchu.

Czytam tekst o drodze. Bardzo mi się podoba, wypisuję wnioski, zastanawiam się, do jakich argumentów powinnam się odwołać, żeby trafić w sposób myślenia autorów tzw. „klucza”. Pisanie matury z polskiego w obecnym kształcie jest, delikatnie rzecz ujmując, działaniem przypominającym pracę sapera. Jedyna słuszna interpretacja ma być gwarancją obiektywizmu w ocenie prac, a w rzeczywistości ogranicza swobodę myśli. Zresztą kilka dni później pokazano maturalny test autorowi felietonu, którego dotyczyły pytania egzaminacyjne. Sam publicysta błędnie odpowiedział na większość pytań, dotyczących rozumienia swojego własnego tekstu…

Rozważam rolę narratora. Przychodzi mi na myśl, że jest podobny do wiejskiego gawędziarza z „Chłopów”. Uśmiecham się na to skojarzenie, bo od razu myśli biegną ku naszym lekcjom języka polskiego. Ale muszę wrócić do arkusza. Ręka okropnie mnie boli i mam ochotę wyjść, żeby trochę odpocząć. Rozglądam się po sali. Komisja wyraźnie się nudzi, ale trzyma fason. Nauczyciele raz po raz uśmiechają się do osób, które w poszukiwaniu natchnienia rozglądają się dookoła. Rozbawia mnie widok pana od matematyki, który w wielkim skupieniu bacznie analizuje wzrokiem przebieg instalacji elektrycznej w ścianie.

Kończę wypracowanie. Przychodzi kryzys. Zupełnie nie wiem jak napisać podsumowanie. Zaczynam się denerwować, bo przecież do tej pory pisałam niemal bez ustanku. A poza tym jestem naczelną poczytnej gazety młodzieżowej. A to zobowiązuje! Mija kilka minut i udaje się. Zadowolona podnoszę rękę sygnalizując, że już skończyłam. Podchodzi pan od wf-u, sprawdza czy wpisałam pesel i przykleiłam naklejkę. Uśmiecha się krzepiąco. Pytam, czy mogę już iść. Dostaję zgodę.

Zapominam zupełnie, że moje pantofle głośno stukają o parkiet. Aga opowiadał mi później, że gdy wychodziłam, pomyślała, że ktoś strzela. Dziwne, bo w tym samym czasie pan od matematyki jak zwykle się ze mnie podśmiewywał.

Na dworze spotykam tych, którzy pisali poziom podstawowy. Słyszę: „Charakterystyka porównawcza Zosi i Telimeny. Banał.”. Gosia jest zaskoczona, że tylko ona pisała o „Chłopach”. Po krótkim czasie moje koleżanki wychodzą z sali. Po standardowych: „Jak poszło? Który temat? Co masz w 3?”, spoglądają na mnie z rozbawieniem i mówią jedna przez drugą: — Olu, jak tylko zobaczyłam temat z Kochanowskim, to pomyślałam o Tobie! — wszystkie się śmiejemy.

Szanowny Panie Janie! Dziękuję, że dzięki Panu moja klasa śmiała się na maturze. W końcu prawdziwa dojrzałość to umiejętność złapania dystansu do siebie, czyż nie?:)

Dodane przez Mizuki
13:36 02.10.2015
Truely a nice blog and thanks for your great work. By the way,welcom to our wsibetes: We provide , including the , , and so on. Nothing would be more suitable than these on our sites. Wholesale and retail are both acceptable to us. Welcome to our site and free to look! Thank you and wish you a nice day. Good Luck!All of the product are popular around the world. In addition,,,, are also very popular.our products also have a corresponding discount activities,Do NOT miss it! Wholesale and retail are both acceptable to us. Welcome to our site and free to look! Thank you and wish you a nice day. Good Luck!
Dodane przez Loni
23:50 08.10.2015
Jag tyckte att bendirla var skitfult stylade. Bara ff6r att man e4r ke4ndis betyder det inte att man gf6r se5dant bra. Tyve4rr....
Dodane przez Alejandro
04:05 09.10.2015
Hej ve4nnen!Ff6rste5r varff6r den e4r din favvo, jag gillar den oxe5. Du har ne5t pe5 min sida med som du ska fe5!!Kramelikram Veronica http://tsahob.com [url=http://ddhhnxv.com]ddhhnxv[/url] [link=http://cmnxqocgbvp.com]cmnxqocgbvp[/link]
Dodane przez Ngang
10:25 09.10.2015
I accept most of what you say, but I want to cliarfy my previous comment. I am not talking about overt negative reactions like violence or standing in a group while laughing and pointing fingers. I am speaking of the cold shoulder, the ignoring, the inability to forge close relationships or to get favors from friends. Losing those is probably the larger risk of the kind of behavior you are describing at least I worry it would be for me.
Dodane przez Cesarrxx
07:09 10.10.2015
I thghout finding this would be so arduous but it\'s a breeze! http://dluylkgapjo.com [url=http://gezasnepvg.com]gezasnepvg[/url] [link=http://cpzoeow.com]cpzoeow[/link]
Nick:

Wpisz komentarz:


- Wpisz liczbę z obrazka 99

Strona główna | Aktualny numer | Archiwum | Zgłoś temat | Redakcja | Kontakt .