W tym wydaniu

W następnym

  • Kapitan Żbik - James Bond PRL-u
  • Białołęckie pogotowie
  • Wspomnienie o Jarosławie Kukulskim

 

www.gazetaecho.pl www.gazetaecho.pl Forum Aveciarze

Polecamy

Aveciarz w Dobrych Pomyslach

 



On mnie sponsoruje

Magda Chorąży Magda Chorąży, studentka polonistyki, mieszka w Choszczówce.

Ola ma długie, ciemne włosy, zgrabne nogi, ładną buzię, jest bardzo szczupła. O takich kobietach mówi się „wamp”. Dwudziestojednolatka, studentka renomowanego wydziału jednej z warszawskich uczelni państwowych. Na nasze spotkanie wybiera park daleko od centrum miasta, chociaż mogłybyśmy spotkać się na Tarchominie. Obydwie mieszkamy przecież na Białołęce. Tłumaczy, że ktoś mógłby usłyszeć, o czym rozmawiamy. – Życie nauczyło mnie ostrożności. Nie chcę, żeby ktoś wiedział, skąd mam pieniądze.

Ola od prawie dwóch lat ma sponsora. Mężczyzna jest starszy o 15 lat i wcale nie mówimy tutaj o wielkiej miłości, która nie zna barier pokoleniowych. Dlaczego młodzi ludzie (bo rzecz nie dotyczy tylko kobiet) decydują się na sprzedawanie swojego ciała? Co myślą, co czują?

- Czym dla Ciebie jest miłość?

- Nie wiem. Nigdy jej nie doświadczyłam. Wyobrażam sobie, że miłość jest uczuciem absolutnym, które ogarnia ciało i umysł i opiera się przede wszystkim na zaufaniu.

- Nie doświadczyłaś miłości w domu?

- Mam siedmioro rodzeństwa, jestem najstarsza. Kto miał mnie darzyć miłością? Ojciec, który „z troski o nas” sprawiedliwość wymierzał pasem? Czy matka traktująca kolejne własne dzieci jak karę od Boga? Nie, nie doświadczyłam miłości w domu.

- Dlatego postanowiłaś stamtąd uciec…

- Zawsze marzyłam, żeby któregoś dnia po prostu zamknąć za sobą drzwi i nigdy tam nie wrócić. Dążyłam do tego celu przez całe życie. Uczyłam się bardzo dobrze, maturę zdałam najlepiej w klasie. Jednak świat okazał się bardziej brutalny. Kiedy rodzice dowiedzieli się, że mam zamiar wyjechać do Warszawy na studia, po prostu się wściekli. Mama miała mi za złe, że nie zostaję w domu i że dzieciaki nie będą miały opieki. Ojciec również mnie nie rozumiał, twierdził że życie na wsi to bajka. Nawet załatwił mi pracę w sklepie spożywczym. Postawiłam na swoim. Wyjechałam i rozpoczęłam studia.

- Jak sobie poradziłaś?

- Na początku zupełnie sobie nie radziłam. Rozdawałam ulotki, sprzątałam domy, pilnowałam dzieci, ale to wszystko nie starczało nawet na opłacenie mieszkania. Pewnego razu nieznajoma kobieta zaczepiła mnie na ulicy i zaproponowała pracę kelnerki w klubie młodzieżowym. Zgodziłam się, poszłam na rozmowę kwalifikacyjną i zostałam. Praca była męcząca, ale zarabiałam dużo więcej. Któregoś wieczoru przy barze usiadł mężczyzna, pachniał drogimi perfumami, uśmiechał się do mnie. No i tak zaczęła się moja przygoda ze sponsoringiem.

- Od razu zaproponował taki „układ”?

- Nie, ale szybko zorientowałam się o co chodzi. Tego wieczoru zaproponował mi spotkanie. Umówiliśmy się następnego dnia wieczorem. Po spacerze i kolacji, kiedy już się żegnaliśmy wsunął mi do ręki sto złotych. Nie chciałam przyjąć tych pieniędzy, ale on nalegał. W końcu wzięłam pieniądze, zastrzegłam jednak, że nigdy więcej się nie spotkamy. On wtedy pokiwał znacząco głową i podał swoją wizytówkę. Kilka tygodni później zadzwoniłam do niego. Po prostu - nie miałam pieniędzy na opłacenie rachunków, nikt nie chciał mi pomóc, byłam w podbramkowej sytuacji…

- Tacy mężczyźni nie dają pieniędzy za wspólny spacer…

- Ten dawał. Miałam wtedy 19 lat, nie było mowy o seksie. Zresztą byłam dziewicą i marzyłam, żeby swój pierwszy raz spędzić z kimś, kogo będę kochać. On się na to zgodził, nie nalegał. Ja miałam towarzyszyć mu wieczorami, a on za to płacił. Chodziliśmy do teatru, kina, na spotkania biznesowe. Imponowało mi, że znam kogoś takiego; kogoś, kto płacił za moje ciuchy złotą kartą kredytową, kto znał tylu wpływowych ludzi. Wreszcie mogłam opłacać rachunki w terminie i jeszcze stać mnie było na markowe ubrania. Do sklepów chodziliśmy razem. On wybierał dla mnie ciuchy, w których wyglądałam na starszą. Na eventach przedstawiał mnie jako swoją asystentkę. Zapomniałam dodać, że on ma żonę i dzieci.

- Mówisz o nim per „on”. Czemu nie używasz imienia?

- Brzydzę się nim! Jego imię nie przejdzie mi przez gardło. To chora sytuacja, wiem. Brzydzę się facetem, a trzymam się go kurczowo.

- On sponsoruje Cię już półtora roku. Nie znudziłaś mu się jeszcze?

- Był moment kiedy poświęcał mi mniej uwagi, nie chciał się spotykać. Wiedziałam, że ma już inną. Przestraszyłam się, przez tych kilka miesięcy uzależniłam się od niego, a raczej od jego kasy. Było mi po prostu wygodnie. Studiowałam, bawiłam się, nie miałam zmartwień, czy starczy mi na czynsz… Musiałam zrobić wszystko, żeby ze mną został. Wiedziałam, że bardzo go pociągam. Zaproponowałam mu zatem to, co do tamtej pory miałam najcenniejszego. Jak gejsza sprzedałam swoją cnotę.

- Jak się po tym czułaś?

- Fatalnie. Płakałam, kiedy już wyszedł. Zdałam sobie sprawę, że zdradziłam samą siebie, swoje ideały. To był najgorszy dzień mojego życia.

- On płaci Ci za seks, czyli jesteś prostytutką?

- Nie, nie jestem. Prostytutki mają wielu mężczyzn, ja mam jednego. Sama przed sobą się tłumaczę, ale nie potrafię już bez niego żyć. Brzmi to jakbym go kochała. A tak nie jest. Po prostu go nienawidzę! Nikt siłą mnie przy nim nie trzyma, nawet on sam powiedział, że to ja zdecyduję o odejściu. I tak to trwa już prawie dwa lata.

- Czemu nie zerwiesz tego związku? Przecież jest wiele sposobów na zarobienie pieniędzy, masz znajomych, przyjaciół, którzy na pewno ci pomogą…?

- Chociaż to zabrzmi dziwnie, jestem po prostu od niego uzależniona. To chyba wynika z braku miłości w dzieciństwie. Nigdy nie byłam akceptowana, więc kiedy ktoś zaczął mnie adorować, poczułam się wyjątkowo. To chora sytuacja, miłość wygląda zupełnie inaczej, ale na razie nie mogę się od tego uwolnić.

- Może przydałaby się pomoc psychologa?

- Poradzę sobie sama! A opowiadam o tym wszystkim, bo mam nadzieję, że ten wywiad dla innych dziewczyn będzie przestrogą, żeby nie powielały mojego błędu.

- Jakie masz plany na przyszłość?

- Przede wszystkim chcę skończyć studia, zarabiać dużo pieniędzy i jak najszybciej uwolnić się on niego.

- A rodzina, miłość?

- Przestałam już wierzyć, że miłość jest mi pisana. Chciałabym oczywiście mieć męża i dziecko - jedno jedyne dziecko, żebym mogła poświęcać mu sto procent swojej uwagi.

- Co byś zrobiła, gdybyś za kilkanaście lat dowiedziała się, że twoja córka ma sponsora?

- Jestem przekonana, że nigdy do takiej sytuacji nie dojdzie! Mojemu dziecku niczego nie będzie brakować, a ja będę akceptować jego, lub jej wybory. Wszystkie, oprócz puszczania się.

Rozmawiała Magda Chorąży

Imię bohaterki zostało zmienione

Od redakcji:

Mieliśmy sporo wątpliwości, czy publikować wywiad z Olą. Przekonał nas przywoływany powyżej raport wykonany na zlecenie rzecznika praw dziecka, który wskazuje, że prostytucja wśród nieletnich nie jest w Polsce zjawiskiem marginalnym. Jednocześnie niedawne badania środowisk akademickich w Europie Zachodniej pokazały, że niemal co trzecia studentka w głównych miastach Starego Kontynentu korzysta z pomocy sponsorów.

Duże znaczenie miała też postawa bohaterki tekstu, która sama nakłaniała nas – może się to wydawać co najmniej dziwne - do wydrukowania materiału. Chociaż trudno było jej mówić o całej sytuacji, stwierdziła, że chce przestrzec młode dziewczyny, aby nie powtarzały jej błędu.

Ola mieszka na Tarchominie tuż obok nas. Wielu z pewnością spotyka ją codziennie w autobusie. Często, gdy czytamy podobne historie w necie myślimy, że są odległe i dotyczą specyficznych środowisk. Tymczasem problem czai się za naszymi drzwiami.

Nie chcemy oceniać Oli; raczej współczujemy i zastanawiamy się, jak można jej pomóc. W całej historii uderza jedno: dziewczyna zdaje sobie sprawę z tego, że siebie krzywdzi, ale nie potrafi dokonać radykalnej zmiany. Z jednej strony łatwe pieniądze, luksus, spełnienie materialnych ambicji, z drugiej wyrzuty sumienia i świadomość nieodwracalnej utraty czegoś ważnego.

Być może wiele osób pomyśli, że nasza bohaterka idzie na łatwiznę. Trudno nie oprzeć się takiemu wrażeniu. Psychologowie, z którymi rozmawialiśmy, wskazują na szereg powodów dramatycznej decyzji studentki.

Pewne jest – wskazują na to wszystkie badania, widać to także na przykładzie naszej bohaterki – że wszelkie formy „sponsoringu” w zamian za usługi seksualne, jak również zbyt wczesne rozpoczęcie współżycia powodują poważne i często nieodwracalne konsekwencje emocjonalne i psychiczne (myśli i próby samobójcze, depresja, zespół stresu pourazowego, trudności w wyrażaniu emocji…) Co więcej tego typu zachowania dla psychiki są zawsze formą przemocy, często nie uświadamianej. Seks to przecież najbardziej intymna i wrażliwe dziedzina naszej aktywności, akt powierzenia siebie i zaufania drugiemu człowiekowi. – Z osobą prostytuującą się jest jak z alkoholikiem. Można nie pić, ale jest się nim do końca życia. Prostytucja nie wychodzi z człowieka - zauważa Alicja Lisowska, psycholog.

Zdaniem Jacka Kurzępy z Uniwersytetu Zielonogórskiego, łączącego pracę naukowca i terapeuty, rozwojowi zbyt wczesnej inicjacji seksualnej, częstej zmiany partnerów i dziecięcej prostytucji sprzyja kultura pozoru - telewizja, reklama, kolorowe pisma dla młodzieży - kreując świat, w którym gwiazdy zarabiają wielkie pieniądze, uprawiają seks bez ograniczeń, wszystko jest łatwe i piękne. Seks jest wszechobecny w mediach, a jego uprawianie przedstawiane jako coś łatwego, przyjemnego i pozbawionego konsekwencji.

Mamy nadzieję, że przykład Oli skłoni do refleksji…

Dodane przez heh
10:48 08.07.2009
ale wy mnie wkurwiacie.. po chuj o tym piszecie? myslicie ze kogoś to obchodzi? panna sobie zarabia w taki sposob w jaki chce i chuj wam do tego. nie mowie ze to popieram ale wydaje mi sie ze nie macie juz o czym pisac
Dodane przez redakcja
21:30 17.08.2009
skoro nie mamy to podaj jakiś temat, który według Ciebie należałoby poruszyć
Dodane przez Flavie
13:10 02.10.2015
made a lot of sense. But, think about this, what if you added a little coetnnt? I mean, I dont want to tell you how to run your blog, but what if you added something to maybe get peoples attention? Just like a video or a picture or two to get people excited about what youve got to say. In my opinion, it would make your blog come to life a little bit.
Dodane przez Changswek
23:50 08.10.2015
After examine just a nbuemr of of the weblog posts in your website now, and I actually like your way of blogging. I bookmarked it to my bookmark website record and can be checking again soon. Pls try my website as well and permit me know what you believe.
Dodane przez Lourdes
04:05 09.10.2015
Neviem, na ake9 pomf4cky mysledte. Pravdepodobne mysledte na pomf4cky pri učened - keď nemf4žu pedsať, mf4žete požiadať o počedtač. Určite pri dvojčate1ch je to veľmi ne1ročne9. Možno by bolo najlepšie, neevim, či me1te asistenciu, alebo ste na opatrovateľskom predspevku. Osvedčili sa mnohfdm rodičom učiteľky alebo vychove1vateľky na 2-3 hod. poobede. Určite majfa na to spf4sob a vy ste aj tak vyčerpane1, ťažko je to zvle1dnuť. Možno by bolo dobre9 osloviť aj učiteľku, ktore1 deti učed. Doučovanie je norme1lne aj u zdravfdch deted, keď majfa proble9my. František http://bssyeeg.com [url=http://gagnoy.com]gagnoy[/url] [link=http://egotvbag.com]egotvbag[/link]
Dodane przez Gilberto
10:23 09.10.2015
Kompenzačne9 pomf4cky pome1hajfa vyrovne1vať narušene9 a nsadetotočne vyvinute9 funkcie orge1nov a to využedvanedm zachovanfdch funkcied postihnute9ho jedinca. Sfa tak konštruovane9, aby bez trvale9ho spojenia s telom postihnute9ho a na ze1klade funkcied, ktore9 mu zostali, umožnili potrebnfa samostatnosť pri vykone1vaned určitfdch činnosted. Sfa to napredklad rf4zne držiaky, prstove9 štetce, stoledky na postele, polohovacie kresle1.
Nick:

Wpisz komentarz:


- Wpisz liczbę z obrazka 99

Strona główna | Aktualny numer | Archiwum | Zgłoś temat | Redakcja | Kontakt .