W tym wydaniu

W następnym

  • Kapitan Żbik - James Bond PRL-u
  • Białołęckie pogotowie
  • Wspomnienie o Jarosławie Kukulskim

 

www.gazetaecho.pl www.gazetaecho.pl Forum Aveciarze

Polecamy

Aveciarz w Dobrych Pomyslach

 



Odjechana dzielnica!

Ola Borycka, tegoroczna maturzystka, naczelna "Aveciarza" Bartek Włodkowski, szef Fundacji AVE

...są w życiu chwile, w których trzeba podjąć ryzyko i dać się ponieść szaleństwu.
P. Coelho

Spokojnie, nie namawiamy do uczestnictwa w wypadkach. Zachęcamy do rowerowej penetracji Białołęki, która – uwaga! proszę nie spaść z krzesła – jest w warszawskiej czołówce pod względem liczby ścieżek i tras rowerowych. I chociaż „czołówka” nie oznacza wcale, że możemy na przykład bezpiecznie i wygodnie dojechać do osiedlowego sklepu, to i tak miło być wśród najlepszych.

Powyżej prezentujemy rowerową mapę dzielnicy. Jest kolorowa, ale niestety głównie za sprawą ścieżek, które... nie istnieją! Trasy zaznaczone na czerwono znalazły się w projekcie stowarzyszenia „Zielone Mazowsze”, które na zamówienie urzędu dzielnicy wykonało koncepcję rozwoju ścieżek rowerowych. Tak ma docelowo wyglądać sieć dróg rowerowych w naszej dzielnicy, ale niestety nikt nie wie, kiedy nastąpi realizacja.

Ile ścieżki w ścieżce?

Chociaż opracowanie nie było tanie, na razie nie znajduje bezpośredniego przełożenia na tytuły budżetowe. W tym roku dzielnica znowu na swoich gruntach nie powiększy rowerowej infrastruktury. Pracownicy urzędu zwracają uwagę, że w wielu przypadkach propozycje „Zielonego Mazowsza” nie uwzględniają nieuregulowanego stanu własności gruntów albo parametrów istniejących dróg – po prostu brakuje miejsca na stworzenie ciągów rowerowych. Jednocześnie deklarują, że wszelkie możliwe rozwiązania będą sukcesywnie w przyszłości wcielane w życie. Pozostaje więc czekać. Poza tym powstają ścieżki wzdłuż dróg będących we władaniu Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych, jak na przykład ta wzdłuż niedawno modernizowanego odcinka ulicy Modlińskiej.

Na niebiesko zaznaczyliśmy istniejące ścieżki rowerowe. Ich parametry odpowiadają współczesnym standardom, choć wiele wymaga gruntownej renowacji. Wszystkie zostały zbudowane z kostki. Dodajmy, że obecnie zarządzenie Prezydenta m.st. Warszawy zaleca budowę ścieżek asfaltowych, znacznie wygodniejszych dla rowerzystów.

Wysokie miejsce wśród innych warszawskich dzielnic w odniesieniu do infrastruktury rowerowej wynika z faktu, że na Białołęce mamy długie odcinki tzw. tras rowerowych – na naszej mapie zakreślone na czarno. Nie są one ścieżkami sensu stricte, ale znacząco ułatwiają poruszanie się rowerem. Biegną na tarchomińskim odcinku wału wiślanego, wzdłuż Kanału Żerańskiego i ulicy Modlińskiej. Wszystkie wymagają unowocześnienia i przebudowy, zwłaszcza ta ostatnia – mocno sfatygowana, naznaczona wieloma przeszkodami takimi jak ubytki w asfalcie, progi zwalniające itp. Brak ścieżek rowerowych jest szczególnie odczuwalny na terenach Zielonej Białołęki, czyli na obszarze między ulicą Modlińską a Trasą Toruńską. Praktycznie nie ma tutaj ani kilometra traktów dla rowerzystów.

Na rower – marsz!

Jednak niezależnie od tego, jak będziemy oceniali infrastrukturę rowerową na Białołęce, faktem pozostaje, że nasza dzielnica jest wyjątkowa ze względu na swój zielony charakter. Śmiało możemy nazwać ją zielonymi płucami stolicy. A sąsiedztwo lasów, pól, gospodarstw rolnych, nadwiślańskich łęgów, Zegrza i Kanału Królewskiego zachęca właśnie do rowerowej rekreacji! Może być ona bardzo udana bez względu na liczbę wybudowanych kilometrów ścieżek.

Kiedy więc dosięga nas rowerowy zew i pragniemy poczuć wiatr we włosach, często powstaje dylemat „dokąd jechać?” Wiele takich pytań docierało też w ostatnim czasie do redakcji „Aveciarza”. Dlatego z okazji dni warszawskich organizacji pozarządowych przy wsparciu Urzędu m.st. Warszawy w ramach programu „Białołęka wpuszczona w kanał” wydajemy pierwszy białołęcki przewodnik rowerowy, który ma zachęcić do turystyczno-rekreacyjnej aktywności. Niewykluczone też, że ekspansja fanów dwóch kółek skutecznie zainspiruje decydentów do szybszych działań w zakresie poprawy infrastruktury.

Nasze propozycje są subiektywne. Nie mieliśmy ambicji, aby do każdego zakątka Białołęki dotrzeć na rowerze i stworzyć kompleksowy opis „rowerowych możliwości”. Niniejsze wydawnictwo to raczej inspiracja. Zachęcamy, aby samodzielnie poszukiwać atrakcyjnych miejsc i tras na Białołęce. Wyprawy w siną dal, choć obarczone pewnym ryzykiem, mają swój niepowtarzalny urok. Liczymy, że przewodnik, który trzymacie Państwo w ręku będzie za Waszą sprawą systematycznie rozszerzany. Czekamy na opisy i zdjęcia (aveciarz@gmail.com). Najciekawsze opublikujemy na łamach „Aveciarza”.

W kasku przez Białołękę i jeszcze dalej

Tymczasem prezentujemy propozycję sześciu wycieczek. Wszystkie zostały przez nas sprawdzone - każdą przejechaliśmy w ramach różnych projektów Fundacji AVE. Wszystkie mają też edukacyjno-historyczny charakter. Tym samym rowerowa eskapada zaplanowana w oparciu o niniejszy przewodnik będzie nie tylko zdrową, ciekawą, nieszablonową rekreacją, ale także sposobem na poznanie historii małej ojczyzny – tej białołęckiej i tej mazowieckiej.

Zaproponowane trasy są dostępne dla całych rodzin. W organizowanych przez Fundację AVE kilkunastokilometrowych rajdach z powodzeniem brali udział zarówno dziesięciolatkowie, jak i seniorzy. Oczywiście nie można zapomnieć, że przyjemności trzeba rozsądnie dawkować. Osobom, które dawno nie jeździły na rowerze, na początek sugerujemy krótsze dystanse, a dopiero po „rozgrzaniu” i dojściu do formy wielokilometrowe wycieczki całodzienne.

Położenie Białołęki stwarza dogodne warunki do wypuszczania się nieco dalej, dlatego wśród naszych propozycji znajdziecie Państwa trzy kilkudziesięciokilometrowe wypady z wykorzystaniem biegnącej tutaj linii kolejowej oraz kursującego latem wiślanego promu. W ten sposób w ciągu jednego dnia można pokonać nawet 50 kilometrów i posmakować prawdziwej przygody.

Na każdą wyprawę warto zabrać mapę – to niezbędnik każdego cyklisty, znacznie pewniejszy niż GPS! Zaznaczamy, że przedstawione przez nas opisy mają charakter orientacyjny, nie bierzemy więc odpowiedzialności za zgubienie się kogokolwiek. Poza tym dobrze wrzucić do plecaka lub sakwy, przymocowanej do roweru (to ostatnie rozwiązanie polecamy ze względów praktycznych) płaszcz przeciwdeszczowy. Wówczas kapryśna tego lata pogoda nie pokrzyżuje naszych planów, a ciepły deszczyk będzie orzeźwieniem a nie utrapieniem.

Natomiast do burzy radzimy podchodzić z respektem. Kiedy zobaczymy błyskawice należy zejść z roweru i jak najszybciej znaleźć schronienie pod dachem. Pobliski sklep, kościół, a nawet stodoła to najpewniejsza ochrona przed wyładowaniami atmosferycznymi, które w tym roku są szczególnie gwałtowne. Pod żadnym pozorem nie wolno wówczas stawać pod drzewami. Jeśli w okolicy nie ma żadnych zabudowań – kucamy na otwartej przestrzeni ze skrzyżowanymi nogami. Dobrze mieć wówczas między kolanami jakiś izolator, np. plecak. Poza tym trzeba wyłączyć telefony komórkowe i pamiętać, aby nie stawać w pobliżu trakcji kolejowych, sieci energetycznych czy zbiorników wodnych.

Warto też pamiętać o podstawowych zasadach uczestnictwa w ruchu drogowym:
- każdy rowerzysta powinien jechać w kasku i mieć na sobie coś odblaskowego (sic!);
- nie wolno przejeżdżać przez przejście dla pieszych;
- w przypadku wypadów grupowych – należy jechać prawą stroną jezdni, a jeśli uczestnikami są osoby niepełnoletnie, opiekun jedzie na końcu; - samodzielnie mogą jeździć na rowerze wyłącznie osoby pełnoletnie albo posiadacze karty rowerowej;
- za jazdę po chodniku można otrzymać mandat;
- psa lepiej nie zabierać na wyprawę rowerową, zwłaszcza jeśli chcemy podczas jazdy trzymać smycz w ręku.
Ponadto czasami lepiej nadłożyć drogi i pojechać lokalnymi, mniej uczęszczanymi trasami aniżeli poruszać się po głównych, ruchliwych i niebezpiecznych ulicach.

A zatem zapraszamy do lektury, a potem - liczymy na rowerowe spotkanie. I jeszcze jedno. Targówek od kilku miesięcy ma własne hasło promocyjne „Tu zaczyna się Warszawa!”. My z kolei proponujemy, aby Białołęka wyróżniała się rowerowo. Lansujemy więc własne hasło: BIAŁOŁĘKA – ODJECHANA DZIELNICA! Szerokiej (nie wyboistej) drogi!

Ola Borycka
Bartek Włodkowski

Nick:

Wpisz komentarz:


- Wpisz liczbę z obrazka 99

Strona główna | Aktualny numer | Archiwum | Zgłoś temat | Redakcja | Kontakt .