W tym wydaniu

W następnym

  • Kapitan Żbik - James Bond PRL-u
  • Białołęckie pogotowie
  • Wspomnienie o Jarosławie Kukulskim

 

www.gazetaecho.pl www.gazetaecho.pl Forum Aveciarze

Polecamy

Aveciarz w Dobrych Pomyslach

 



3. Rowerem na Księżyc

Tytuł należy rozumieć dosłownie. Na Białołęce mamy nasz własny księżyc!!! Ukryty w choszczówkowskim lesie na granicy z Michałowem-Grabiną. Taką nazwą okoliczni mieszkańcy ochrzcili piaskową górę o kształcie rogala. Nie spotkałem tam nigdy Pana Twardowskiego, co więcej miejsce to jest cudownie dzikie i oddalone od zgiełku codzienności. Szczególnie polecam je zakochanym. Sam swego czasu spędziłem tam cudowne romantyczne chwile. Wydma znakomicie nadaje się do sercowych zwierzeń, snucia planów na przyszłość albo czytania poezji we dwoje… Aby znaleźć górę Księżyc (nazwa zwyczajowa, nie figuruje na żadnych mapach) najpierw musimy dotrzeć do Choszczówki.

Tarchomin – Choszczówka

Parom z Tarchomina i Nowodworów sugerujemy przejazd mniej uczęszczanymi drogami przez Winnicę i Dąbrówkę Szlachecką. Startujemy z pętli autobusowej przy ulicy Światowida. Jedziemy prosto w kierunku Placu Światowida. Skręcamy w lewo w brukowaną, klimatyczną, przywołującą dawną Białołękę ulicę Poetów. Warto zwrócić uwagę na drewniane budynki, których z roku na rok coraz mniej w naszym – wielkomiejskim już – krajobrazie.

Docieramy do Modlińskiej, zsiadamy z roweru i przechodzimy przez przejście dla pieszych. Ruszamy dalej ulicą Animuszu i Przylesie wzdłuż ogrodzenia sklepu Selgros. Otoczenie zmienia się. Przed nami lekkie wzniesienie i lasek. Sympatyczną atmosferę psuje jedynie okropny zapach. To znak, że zbliżamy się do oczyszczalni ścieków „Czajka”. Przed bramą zakładu skręcamy w prawo a po kilkuset metrach w lewo, cały czas jadąc wzdłuż ogrodzenia. Po prawej stronie rozciąga się kilkuhektarowa łąka z zagajnikiem. Ostatnio zaczęto zwozić tutaj gruz… (sic!). Tymczasem mało kto wie, że przed wojną płynęła tędy rzeczka Parowa – główna atrakcja najmłodszych mieszkańców Dąbrówki i Płud, którzy urządzali niespotykane zawody, kto „zgromadzi” na swoich nogach większą liczbę… pijawek! - Do dziś mam w uszach płacz dzieciaków, których wieczorem pod takich zabawach bardzo bolały nogi – wspomina pani Barbara Włoch, seniorka, związana z Dąbrówką Szlachecką od dziecka.

Na skrzyżowaniu z ulicą Parcelacyjną wjeżdżamy do lasu. Łatwo się tutaj zgubić: najpierw skręt w lewo w ulicę Lubczyk, po kilku metrach w prawo, a następnie znowu w lewo w Chlebową, którą dojedziemy aż do Chlubnej. Skręcamy w prawo. Po kilku minutach docieramy do stacji kolejowej w Choszczówce. Przechodzimy przez tory i kontynuujemy naszą wycieczkę ulicą Chlubną, która w tym miejscu jest również granicą miasta stołecznego Warszawy. Po lewej stronie Klub „Dziki”. Z Chlubnej skręcamy w Henrykowską, a następnie w Na Przełaj, która wiedzie nas na skraj lasu. Jedziemy w prawo ulicą Ślepą, by po kilkunastu metrach po lewej stronie wjechać do sympatycznego lasu, w którym ukryta jest góra Księżyc.

Zielona Białołęka – Choszczówka

Równie łatwo mogą tutaj dotrzeć zakochani z Zielonej Białołęki. Najpierw jedziemy trasą rowerową wzdłuż Kanału Żerańskiego (dobry dojazd do niej ulicą Kobiałka, Zdziarską lub Brzeziny) do mostku w ciągu ulic Białołęcka-Cieślewskich. Ostrożnie przecinamy ulicę Płochocińską i z sympatycznej górki zjeżdżamy w ulicę Cieślewskich na Tomaszew. Trzymamy się asfaltu, droga prowadzi nas zawija w lewo w oddali widać potężna bryła białołęckiego młyna. Z tej perspektywy – wśród pól, łąk, lasku i kilku budynków jednorodzinnych wygląda Przed nami wyrasta szary mur i pawilony z zakratowanymi oknami. „Chwila nieuwagi i znajdziesz się na Ciupagi” – przypomina się żartobliwy wierszyk. Tutaj właśnie internowano więźniów politycznych podczas stanu wojennego.

Przed murem skręcamy w prawo, należy zachować szczególną ostrożność – choć ulica jest wąska, auta nierzadko pędzą z ogromną prędkością. Jedziemy sympatyczną ulicą Ornecką, mijamy ogródki działkowe, stare i nowe domy. Po kilkuset metrach skręcamy w lewo w leśną ulicę Uzdowską, która prowadzi nas do Wałuszewskiej. Ponownie skręcamy w lewo, a następnie na rozwidleniu dróg w prawo w ulicę Lidzbarską. Urokliwą leśną drogą po około 1,5 kilometra docieramy do zabudowań Choszczówki. Szukamy ulicy Mehoffera, a następnie Wyganowskiej, która zaprowadzi nas do Ślepej. Skręt w lewo i po kilkunastu metrach jesteśmy przed znanym wejściem do lasu.

Las z Trabantem

Wjeżdżamy do lasu. Po kilkudziesięciu metrach po lewej stronie wyrasta sympatyczny zagajnik sosnowy, jesienią obfitujący w dorodne maślaki. Do niedawna „atrakcją” tego miejsca był porzucony… trabant. Na szczęście służby leśne go usunęły, jednak śmieci w lasach Choszczówki nie brakuje. Rzecz jasna nie dodają one uroku – warto o tym pamiętać także podczas eskapady rowerowej i wszelkie puszki, butelki, opakowania chować do plecaka.

Przecinamy szeroki dukt leśny (z mapy wynika, że to ulica Insurekcji, która mogłaby nas zaprowadzić aż na Białołękę Dworską), jedziemy prosto i po chwili wspinamy się do góry. Z lewej strony wrzosowisko, szczególnie piękne we wrześniu. Po kilkunastu sekundach jesteśmy na szczycie. Zsiadamy z roweru i kierujemy się na prawo. Pod nogami morze piasku, nad głowami wysokie sosny, samotne rozłożyste drzewo na środku – idealne miejsce na kameralny piknik. Rozkładamy koc i delektujemy się ciszą o ile nie doznamy „przyjemności” spotkania z quadowcami.

Na lody i do Prymasa

Jeśli randka się udała, można ją przedłużyć. Na przykład o równie romantyczne lody w Legionowie. Wąską, piaszczystą, stromą ścieżką jedziemy w lewo (patrząc od strony duktu, którym przyjechaliśmy). Po kilku minutach skręcamy w prawo w szeroką leśną drogę, która prowadzi nas do ulicy Chlubnej. Po około 1,5 kilometra po prawej stronie widać przesiekę. Skręcamy i po chwili dojeżdżamy do szlabanu, zagradzającego samochodom wjazd w szeroki trakt z betonowych płyt. „Betony” (nazwa używana przez okolicznych mieszkańców) to śródleśna kilkukilometrowa droga pożarowa, wyłączona z ruchu aut, znakomicie nadająca się na spacery i eskapady rowerowe. Prowadzi przez potężny kompleks leśny do szosy łączącej Legionowo z Kątami Węgierskimi k. Nieporętu.

Skręcamy w lewo. Należy tutaj zachować szczególną ostrożność - droga jest wąska, a ruch aut duży. Po kilkuset metrach tablica informuje, że wjechaliśmy do Legionowa. Na Placu Wolności skręcamy w lewo w ulicę Polną (szlak rowerowy), a następnie w Handlową, która prowadzi nas do klimatycznego rynku legionowskiego. Zachęcamy, aby odwiedzić Muzeum Historyczne Miasta Legionowa przy ulicy Batorego. Można tutaj znaleźć wiele informacji, dotyczących przeszłości Białołęki, zwłaszcza z okresu II wojny światowej. Jeśli opadliśmy z sił – tuż obok znajduje się stacja kolejowa „Legionowo”, skąd łatwo podmiejskim pociągiem wrócić do Choszczówki, Płud czy na Żerań.

Można też oczywiście wrócić na Białołękę na rowerze. Z rynku jedziemy ulicą Piłsudskiego, skręcamy w lewo w Jagiellońską, mijamy restaurację Mc Donalds’ i wjeżdżamy prosto w ulicę Sielankową, która prowadzi nas do Kwiatowej. Skręcamy w lewo. Jesteśmy na przedmieściach Legionowa. Na końcu ulicy Kwiatowej skręcamy w lewo i skrajem Rezerwatu „Bukowiec Jabłonowski” docieramy do ulicy Przyleśnej a następnie Szkolną do Marmurowej. Skręcamy w lewo w Dębową, a następnie na skraju lasu na rozwidleniu trzech dróg – w prawo. Po kilku metrach po prawej stronie wyrasta piękna drewniana kaplica w stylu kurpiowskim. To słynna „Prymasówka” – letnia rezydencja Kardynała Wyszyńskiego, założona na przełomie lat 60. i 70. XX wieku, a obecnie centrum rekolekcyjne. Prymas spędzał tutaj bardzo wiele czasu i odbywał ważne spotkania, m.in. gościł Karolę Wojtyłę przed jego wyjazdem na konklawe. Warto odwiedzić pokój Kardynała z obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, z którym się nigdy nie rozstawał. Ciekawostką jest, że wiele lat po śmierci Kardynała Wyszyńskiego przypadkiem odkryto podsłuch założony przez służby bezpieczeństwa we włączniku światła. Mówi się też, że decyzja ówczesnych władz o lokalizacji „Czajki” niemal tuż za ogrodzeniem Prymasówki, również była spowodowana szczególną „sympatią” do Wyszyńskiego.

Z Prymasówki wracamy do ulicy Dębowej, która prowadzi nas do trasy rowerowej wzdłuż ulicy Modlińskiej. Można też pojechać w lewo, skręcić do lasu i wąską, pagórkowatą dróżką dojechać do stacji kolejowej w Choszczówce, a stamtąd ulicami Zawiślańską – do domu…

Bartek Włodkowski

Dodane przez Lais
13:36 02.10.2015
Co Wy tu ludzie chairnzcie?! Piękna kostka brukowa? Takie są wasze ideały? Byłem wczoraj w tym parku i alejki są naprawdę elegancko ubite. Prawdą jest, że nie wszystkie, ale myślę, że to kwestia czasu. Aż mi się miło zrobiło, że ktoś się zabrał za odnowienie tego parku. Poza tym, uważam, że ubity żwir bardziej pasuje do parku niż paskudna, czerwona kostka brukowa. Zresztą, myślę, że jakby się nie robiło to takim ludziom jak Wy nic nie będzie się podobało. Nic się nie robi- źle, jak już coś robią- też źle. Zastanf3wcie się nad sobą, a jeśli chcecie coś w mieście zmienić to ruszcie du*y sprzed komputerf3w i wykażcie się inicjatywą. Może jakiś komitet społeczny na rzecz np. rewitalizacji parku?Odnośnie jazdy rowerem po żwirze. Jak ktoś kupuje rower gf3rski to po czym chce jeździć, może po autostradach? Przecież do tego on służy.Zgadzasz się z opinią? 2 2
Dodane przez Nur
23:03 08.10.2015
Są jeszcze rolki, decziiące wf3zki itd. Teraz ten świeżo ubity żwir jeszcze jakoś wygląda. Poczekaj na ulewy i na roztopy. Co to wogole za argument ze rowerem gf3rskim da sie przejechac? Czyli drogi w Sosnowcu tez mamy OK? Jak sie komuś zle jezdzi po dziurach to niech sobie kupi Land Rovera z napedem na 4 koła tak?Moim zdaniem zwykła gładka kostka rozwiązała by sprawe. Skoro jej nie dali to znaczy ze nas na to nie stac. I to jest straszne.Zgadzasz się z opinią? 0 0
Dodane przez Layla
18:10 09.10.2015
haha, no było zajefajnie. Lepiej niż sobie wcześniej umyśliłam :)Przez Ciebie Agnieszko pirwae mnie brzuch rozbolał ze śmiechu ;)Wybacz, że sie kręciłam jak \"owsik\" ;)A Twoje włosy są fantastyczne!!!Cieszę się ogromnie, że poznałam Ciebie i inne Wspaniałe i Twf3rcze Dziewczyny....Jak to nazwał mf3j mąż Kf3łko gospodyń wiejskich się spotkało ;) http://vgydtosq.com [url=http://cjlwscbx.com]cjlwscbx[/url] [link=http://xbfcqazso.com]xbfcqazso[/link]
Dodane przez Fats
00:46 10.10.2015
Slam dunkin like Shaquille O\'Neal, if he wrote inimroatfve articles.
Dodane przez Amanda
01:00 12.10.2015
Ja też dziękuję za spotkanie - miło było Cię poznać - cocihaż tak szybko uciekłaś. Mf3j syn wytrzymał do 14stej, ale i tak jestem Mu za to wdzięczna;-))) Też proszę o zdjęcia na gazetowego i mam nadzieję, że to nie było ostatnie spotkanie. Pozdrawiam NIUCIOREK http://wxqfvkqnpxc.com [url=http://dvlnztvxzmq.com]dvlnztvxzmq[/url] [link=http://tobtzcmknpn.com]tobtzcmknpn[/link]
Nick:

Wpisz komentarz:


- Wpisz liczbę z obrazka 99

Strona główna | Aktualny numer | Archiwum | Zgłoś temat | Redakcja | Kontakt .