W tym wydaniu

W następnym

  • Kapitan Żbik - James Bond PRL-u
  • Białołęckie pogotowie
  • Wspomnienie o Jarosławie Kukulskim

 

www.gazetaecho.pl www.gazetaecho.pl Forum Aveciarze

Polecamy

Aveciarz w Dobrych Pomyslach

 



4. Rowerem nad Zegrze

Najbardziej popularną trasą rowerową nad Zegrze, ale w weekendy dość tłoczną i trudną do przejechania po deszczach, jest droga gruntowa biegnąca wzdłuż Kanału Żerańskiego od Portu Żerańskiego, najpierw prawą, a następnie z Kobiałki do Nieporętu-lewą stroną. Niektóre przewodniki straszą nawet cyklistów bobrami, za sprawą których na głowy jadących mają niespodziewanie spadać ogromne drzewa. O ile bobrów rzeczywiście nad Kanałem żyje wiele, to opowieści o „bobrowej śmierci” należy włożyć między bajki.

Aby urozmaicić wyprawy nad Kanał proponujemy trasę przez Szamocin, Józefów i Kąty Węgierskie – bardzo ciekawą i przystępną technicznie. Naszą eskapadę zaczynamy przy stacji kolejowej Warszawa-Płudy. Mieszkańcy zza Kanału – aby nie nadkładać drogi – mogą rozpocząć wycieczkę na rogu ulicy Orneckiej i Szamocin, dokąd bardzo łatwo dotrzeć ulicą Białołęcką i Cieślewskich (porównaj tekst „Rowerem na księżyc”).

Jedziemy ulicą Bohaterów, po lewej stronie zostawiamy Szkołę Podstawową Nr 110 i rysujące się w oddali na horyzoncie okazałe budynki klasztoru i domu dziecka Sióstr Rodziny Maryi, po prawej Dom Seniora „ Pod Brzozami”. Niepostrzeżenie skręcamy w prawo i jesteśmy na ulicy Wałuszewskiej, która prowadzi nas wprost do lasu (należy uważać, aby nieopatrznie nie pojechać ulicą Żyrardowską w głąb Białołęki Dworskiej). Kilometr pedałowania przez las i docieramy na Szamocin - do ostatniej w Warszawie osady rolniczej. Pomiędzy starymi gospodarstwami i coraz liczniejszymi nowymi domami szumi zboże, pasą się krowy i konie…

Na skrzyżowaniu z ulicą Ornecką skręcamy w lewo. Droga prowadzi skrajem lasu. Dojeżdżamy do Michałowa-Grabiny. Na końcu przyleśnej drogi skręcamy w prawo a po 100 metrach w lewo. Asfaltowa i mało uczęszczana szosa, z licznymi wzniesieniami, wijąc się pośród lasów, sięgających Choszczówki i Jabłonny, zaprowadzi nas do Józefowa. To bardzo piękna okolica – w oddali majestatyczna ściana lasu, przed którym rozciągają się pola i łąki. Pojedyncze domy nie burzą harmonii. Chciałoby się, żeby w podobny sposób zagospodarowane zostały zielone tereny Białołęki. Po prawej stronie ukryty wśród drzew stary cmentarz niemieckich osadników, zapomniany i opuszczony podobnie jak te przy ulicy Mańkowskiej, Juranda ze Spychowa czy na Kępie Tarchomińskiej.

Dojeżdżamy do Józefowa, Po lewej stronie, wita strzelista bryła niedawno wzniesionego kościoła NMP Królowej. Usytuowany na wzgórzu, pokryty dwuspadowym dachu zakończonym wieżą nawiązuje do kanonów tradycyjnej stylistyki i jest przykładem smaku i wyczucia estetycznego. Jedziemy dalej ścieżką rowerową, by po 700 metrach wjechać do wsi Kąty Węgierskie. Przy sklepie i kapliczce przydrożnej skręcamy w lewo. Utwardzoną drogą wjeżdżamy między pola, a potem do potężnego sosnowego lasu. Ten kilkukilometrowy odcinek to najbardziej urokliwy etap wyprawy.

Wyjeżdżamy przy cmentarzu w Nieporęcie, nieopodal którego przy placu Wolności znajduje się niewielki, barokowy kościół Niepokalanego Poczęcia NMP, zbudowany - waz z darowanym uposażeniem z żup Wieleckich - przez króla Jana Kazimierza Wazę, jako wotum po zwycięstwie w „potopie szwedzkim”. Nieporęt należał do Wazów od drugiej poł. XVI w. Zygmunt III wybudował tu dwór myśliwski i Kanał Królewski, założył ogrody, kaplicę. Kanał – poprzednik dzisiejszego Żerańskiego, wybudowanego głównie w latach 30. I 50. XX wieku – służył przede wszystkim osuszeniu bardzo podmokłej okolicy, którą król chciał wykorzystać na łowy. Przed kościołem brama z XIX z dzwonami z 1739 roku, figura Matki Boskiej wystawiona w 1863 roku i kilka nagrobków z pierwszej połowy XIX w. Dodajmy do tego jeszcze niepozornie wyglądający budynek, znajdujący się po lewej stronie bramy wjazdowej, pochodzących z początku XIX w., w którym mieściła się karczma. Chorągiewka znajdująca się na szczycie sklepienia prezbiterium z literami ICRPS (Jan Kazimierz Król Polski) pochodzi z nieistniejącego już dzisiaj dworku myśliwskiego.

Z Nieporętu nad Zegrze już niedaleko. Aby uniknąć ruchliwej drogi głównej, jedziemy na wprost ulicą Szkolną, a następnie skręcamy w lewo w Dworcową, która prowadzi nas do stacji kolejowej w Nieporęcie, a następnie z powrotem do głównej szosy Jana Kazimierza.

Wśród zgiełku aut docieramy do miejsca, gdzie kanał króla Zygmunta wpada do Jeziora Zegrzyńskiego. Delektując się ożywczym powiewem od wody przejeżdżamy most i skręcamy w lewo w ulicę Wojska Polskiego, a następnie po kilku metrach wjeżdżamy do portu Pilawa, skąd bardzo dobrą drogą wzdłuż brzegu Zalewu zmierzamy do Białobrzegów. Kilka kilometrów dalej przy niewielkim pomoście i nowym hotelu znajdujemy dużą, czystą, piaszczystą plażę i kąpielisko.

Jeśli siły pozwolą, warto wyjechać na główną szosę(prześwituje z za drzew) i wrócić się kilka metrów, aby obejrzeć sympatyczny kościółek bł. Karoliny Kózkówny, wybudowany w latach 90., w którym przechowywane są relikwie patronki. Większość parafian to wojskowi, dlatego na przykład żyrandole zostały zrobione z mosiężnych łusek po nabojach. Spod kościoła jedziemy jeszcze kilka kilometrów dalej do Ryni. Zacieniona droga wiedzie pośród zamkniętych ośrodków wypoczynkowych, ukrytych lasach. W maleńkiej osadzie, gdzie życie zdaje się toczyć kilka razy wolniej niż w gwarnej Pilawie, odnajdujemy małą przystań i punkt serwisowy jachtów. Udaje się nam wynegocjować z kapitanem godzinny spacer po Zegrzu, niewielkim, ale bardzo eleganckim statkiem wycieczkowym. Płacimy 250 zł. Z pewnością dla turystów indywidualnych jest to spora suma , jednak dla większej grupy cena przystępna i niewątpliwie warta uroków przejażdżki. Poza tym można wypożyczyć rowery wodne, żaglówkę albo polatać na motolotni.

Czas wracać. Proponujemy dwa warianty. Pierwszy to tradycyjna trasa wzdłuż Kanału, na którą możemy wjechać z ulicy Dworcowej. Daje okazję do obcowania z bobrami, wydrami i autentycznie pięknym i niewykorzystanym rekreacyjnie Kanałem Żerańskim, nad którym wiosną cudownie kwitną jaśminy. W wielu miejscach można urządzić mały piknik nad wodą. W Kobiałce przejeżdżamy przez most i jedziemy wzdłuż prawego brzegu Kanału. Trasa na terenie Białołęki jest niestety znacznie gorzej utrzymana aniżeli ta na terenie Nieporętu. Szczegóły odcinka białołęckiego opisane zostały w tekście „Rowerem przez Wisłę”. Fundacja AVE od tego roku zapraszam mieszkańców Białołęki na systematyczne spływy kajakowe Kanałem Żerańskim (szczegóły: 0-608 178 447).

Można też w połowie drogi między kościołem w Józefowie a Michałowem-Grabiną, przy skupisku kilku budynków mieszkalnych skręcić w lewo do lasu. Szeroka wygodna droga, urozmaicona parowami polanami i pachnąca sosnami prowadzi nas na Choszczówkę, choć niestety bliżej osiedli często można natrafić na dzikie wysypiska śmieci, a nawet gwoździe i szkło… Leśny dukt niechybnie zmienia się w ulicę Chlubną, która prowadzi do stacji kolejowej Warszawa-Choszczówka.

Bartek Włodkowski

Nick:

Wpisz komentarz:


- Wpisz liczbę z obrazka 99

Strona główna | Aktualny numer | Archiwum | Zgłoś temat | Redakcja | Kontakt .