W tym wydaniu

W następnym

  • Kapitan Żbik - James Bond PRL-u
  • Białołęckie pogotowie
  • Wspomnienie o Jarosławie Kukulskim

 

www.gazetaecho.pl www.gazetaecho.pl Forum Aveciarze

Polecamy

Aveciarz w Dobrych Pomyslach

 



Nielegalni radni?

Wielokrotnie pisaliśmy w „Aveciarzu” o Młodzieżowej Radzie Dzielnicy (MRD). Pomysł stworzenia tego doradczego organu dorosłej Rady wszystkim środowiskom przypadł do gustu. Dało się odczuć, że zdanie młodych ludzi nie jest wreszcie bagatelizowane. Właśnie dobiegła końca pierwsza roczna kadencja białołęckiej MRD. Czas na podsumowania.

Co zrobiono?

Ze skąpych informacji zamieszczanych na stronach urzędu dzielnicy dowiadujemy się, że kilkunastoosobowa grupa młodzieży wybrana w drodze wyborów w białołęckich gimnazjach i liceach systematycznie obradowała na sesjach i komisjach, brała udział w warsztatach samorządowych i obywatelskich oraz konsultowała swoje pomysły z burmistrzem i urzędnikami. A co z tego wyniknęło dla młodzieżowej społeczności Białołęki? Naszym zdanie niezbyt wiele.

Oprócz dystrybuowanych w szkołach ulotek informacyjnych (nota bene mało atrakcyjnych graficznie), MRD zorganizowała zaledwie jedną debatę na temat praw ucznia. Pisaliśmy o niej w kwietniowym „Aveciarzu” i chociaż zabrakło nam ciągu dalszego – sformułowania postulatów, prezentacji medialnej wniosków, próby wprowadzenia konkretnych rozwiązań w szkołach – doceniamy trud organizacji i podjęcia ważkiego tematu. Duży plus dla młodzieżowych radnych za wskazanie fajnych kapel na plenerowe imprezy – między innymi na ostatni piknik „Pożegnanie Lata”, w czasie którego zagrał „Myslowitz”.

Nie powstała natomiast zapowiadana strona internetowa, która przy odpowiedniej promocji mogłaby stać się istotnym narzędziem artykułowania potrzeb młodych ludzi. Grono MRD umarło tak naprawdę na początku roku. Na wiosnę pojawiały się przecieki o planowanym rajdzie rowerowym, jednak nie doszedł on do skutku pomimo, iż pomoc w realizacji deklarował Wydziału Sportu i nawet zagwarantowano na ten cel w budżecie dzielnicy pieniądze.

Rada dla rady?

Wychodzi trochę na to, że MRD działała dla samej siebie. We wspomnianych ulotkach radni postulowali tematyczne wieczory filmowe w BOK-u, gry bitewne (kapitalny pomysł!!!), spotkania z ciekawymi ludźmi, warsztaty reżyserskie z udziałem Andrzeja Wajdy, koncerty fantastycznych polskich grup... Nic z tego nie zaistniało nawet w pilotażowej formule. Niektóre pomysły MRD budzą zdziwienie. Słyszeliśmy na przykład, że brakuje na Białołęce muzycznego wydarzenia z udziałem młodych kapel rockowych, podczas gdy taki przegląd Fundacja AVE i BOK organizują od czterech lat z licznym udziałem białołęckiej publiczności.

Oczywiście aktualne jest pytanie o formułę działania takiego gremium. Czy MRD powinna sama podejmować wysiłek organizacji imprez sportowych, akcji charytatywnych, wydarzeń kulturalnych, czy raczej wpływać na szefów placówek zajmujących się tego typu działaniami, aby uwzględniali oczekiwania młodych? To pytanie pozostawiamy otwarte i liczymy na głosy Czytelników.

Unijne konkrety… na Targówku

Być może rok to rzeczywiście za mało dla debiutujących młodych radnych. Mimo to jednak wydaje się, iż przy przychylnym nastawieniu „dorosłej” Rady oraz Burmistrza można było podjąć więcej inicjatyw. To „coś”, co mogło się wydarzyć, nie zaistniało. Dla porównania podajemy, że w minionym roku młodzież skupiona wokół naszej fundacji zrealizowała kilka projektów (m.in. Poszukiwacze Historii, Białołęka-Press, Muzeum Białołęki, Kajakowy Grunwald, Mazovia Art-Press Kayak, Białołęka wpuszczona w kanał, W PRL-u i nad Wisłą…), kilkudziesięciu młodych wolontariuszy w ramach stowarzyszenia „Nasza Choszczówka” od kilku lat animuje coroczną olimpiadę dla dzieciaków, przeprowadza mikołajkową akcję pomocy ubogim… To są konkrety.

Śledziliśmy też działania młodzieżowych rad w innych dzielnicach. Szczególnie spodobał się nam przykład sąsiedniego Targówka. Tutaj MRD może pochwalić się kapitalną stroną internetową (www.mrdtargowek.waw.pl), licznymi interwencjami w sprawach młodzieżowych, akademią przedsiębiorczości, jak również realizacją we współpracy z Domem Kultury „Zacisze” międzynarodowego projektu „Przystanek Wolność”. Pozyskano nawet środki unijne z programu „Młodzież w działaniu”.

Alergia na media, czyli MRD w ukryciu

Podkreślamy, że nie mamy pretensji do białołęckich radnych. Zastanawiamy się raczej nad formułą funkcjonowania rady. Wydaje się, że zawiódł program i koncepcja.

Burmistrz Jacek Kaznowski widzi w radnych ogromny potencjał. – Dostrzegam obywatelski rozwój tych młodych ludzi, bardzo mi na nich zależy – deklaruje w rozmowie z Bartkiem Włodkowskim i dodaje: – Istotnym problemem w działaniu rady, był brak otwartości niektórych dyrektorów szkół na pomysły radnych. Nie wszystkim podobały się śmiałe koncepcje…

Naszym zdaniem zrzucanie winy na dyrektorów szkół, którzy praktycznie nie mieli żadnego wpływu na formułę i działania MRD, to duże uproszczenie. Poza tym radni mogli podobnie jak na Targówku działać w przestrzeni pozaszkolnej. Dowiedzieliśmy się, że niemrawa na Białołęce, nasza MRD aktywnie włącza się w prace, zmierzające do powołania warszawskiej rady młodzieżowej. Być może więc inicjatyw i działań na gruncie lokalnych było więcej, tylko skrzętnie je ukrywano?

Niezrozumiałe jest dla nas, dlaczego wyraźnie unikano mediów. Na przykład próby skontaktowania się z kierującą projektem Fundacją Civis Polonus, od samego początku skutkowały „spławianiem” naszych dziennikarzy. Nigdy nie mogliśmy uzyskać żadnych konkretów. Przedstawiciele Civis Polonus albo nie odpowiadali na maile, albo telefonicznie odsyłali nas do rzeczniki urzędu, ta z kolei do fundacji.

Co więcej, proponowaliśmy radnym włączenie się w redagowanie pisma, chcieliśmy oddać do dyspozycji dwie strony na ich autorskie felietony, prezentację pomysłów, inicjatyw. Wyzwania nie podjęto. Cóż, może nikt nie miał nic ciekawego do przekazania opinii publicznej? W innych mediach również próżno było szukać informacji o MRD.

Co dalej?

Od Burmistrza Kaznowskiego dowiedzieliśmy się, że prawnicy miasta stwierdzili, iż działanie MRD w dotychczasowej formule jest po prostu nielegalne. Dorosłe rady dzielnic nie miały kompetencji do powoływania tego rodzaju ciał. Prosiliśmy o wyjaśnienia rzecznika miasta, ale do chwili zamknięcia numeru, nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Trwają natomiast prace nad powołaniem Młodzieżowej Rady Warszawy, w skład której według projektowanego statutu mają wchodzić paradoksalnie… wybrani przedstawiciele MRD.

Na razie nikt nie wie, w jaki sposób problem zostanie rozwiązany w skali miasta. W każdym razie Burmistrz Kaznowski deklaruje, że w najbliższym czasie powoła MRD przy burmistrzu, jako społeczne ciało doradcze w sprawach ludzi młodych. Mamy obawy, czy nie będzie to powtórka z minionego roku…

Nie upolityczniać!

Naszym zdaniem podstawowy problem, związany z działaniem białołęckiej MRD tkwi między innymi w sposobie powoływania radnych. Dlaczego wyborów dokonuje się wyłącznie w szkołach? To przekreśla szanse wielu młodych Białołęczan z pasją obywatelską na aktywne włączenie się w działania na rzecz dzielnicy. Zwłaszcza, że na terenie Dzielnicy mamy zaledwie jedno liceum, licealiści uczący się w innych dzielnicach traktują Białołękę jak sypialnię.

Oprócz szkół także organizacje pozarządowe, działające na rzecz ludzi młodych, powinny mieć prawo delegowania swoich młodzieżowych przedstawicieli do MRD.

Ci z reguły są już zarażeni obywatelskim bakcylem i mają doświadczenie w podejmowaniu inicjatyw społecznikowskich. Mogliby przyczynić się do zdynamizowania MRD. Poza tym wydaje się, że rada powinna działać pod auspicjami BOK-u (na wzór Targówka) lub lokalnej NGO, znającej specyfikę Białołęki i realizującej tutaj swoje programy. W tak młodej i mającej szereg potrzeb dzielnicy jak Białołęka, MRD powinna integrować i dynamizować najróżniejsze środowiska młodzieżowe. Powstaje pytanie, czy w urzędzie ktokolwiek „czuje” społecznikowskiego ducha III sektora?

Jest jeszcze jeden aspekt całej sprawy. Docierają do nas głosy, także od urzędników, chcących zachować anonimowość, że gros osób, należących do młodzieżowych rad dzielnic to ludzie reprezentujący określone orientacje polityczne, zaangażowani w partyjne młodzieżówki. Nie ma w tym nic złego, warto jednak dyskutować o tym, czy MRD mają być kuźniami kadr dla partii politycznych, czy raczej szkołami edukacji obywatelskiej i właśnie przestrzenią odpolityczniania samorządu. To bardzo drażliwa kwestia i trudna do formalnego rozstrzygnięcia. W każdym razie MRD, niezależnie od politycznych sympatii jej członków, która w skali roku nie podejmuje żadnych odczuwalnych dla lokalnej społeczności inicjatyw, to wykoślawienie idei.

Cały czas trzymamy kciuki za MRD, a aktywnych młodych ludzi, mających pomysły, energię i dużo samozaparcia zapraszamy do Fundacji AVE. Jeśli dostrzegacie problemy, chcecie mieć wpływ na to, co nas otacza, szukacie wsparcia dla realizacji Waszych koncepcji – czekamy (aveciarz@gmail.com).

(Wlag, Boro)

Dodane przez Manish
11:13 22.12.2015
Thanks very much to Dave and Tonya at Ground Zero for the hookup. I thghout it was a very good movie, although I\'m going to have to let it sink in before I could rank it. Kudos on a rare trilogy where all three films were very good efforts.Distracting: Bane having the voice of Sean Connery, or at least a comedian\'s Sean Connery impersonation.
Dodane przez Priyanka
19:49 22.12.2015
Well, basically, we did a Skype voice chat, and I reroedcd it with a Skype voice chat recorder. We winged it 100%. Now that we\'ve got one done, it will only get better.We definitely want to have other drivers participate in it too. I\'ve never done any podcasting before, and I\'m not sure if Paul has either, so we\'re just kind of winging it as we establish our rhythm. Shoot me PM via the iRacing forums if there\'s a better way to do it. I\'m all ears. Thanks for the tips.
Dodane przez Laurent
01:38 23.12.2015
Owner Died On or After Required Beginning DateIf the owner died on or after his or her required bignening date, and you are the designated beneficiary, you generally must base required minimum distributions for years after the year of the owner\'s death on the longer of:*Your single life expectancy as shown on Table I, or*The owner\'s life expectancy as determined under Death on or after required bignening date, under Beneficiary not an individual , later.Figuring the Beneficiary\'s Required Minimum Distribution http://dpdippup.com [url=http://ezzqpwsuz.com]ezzqpwsuz[/url] [link=http://qrodtdjqzk.com]qrodtdjqzk[/link]
Nick:

Wpisz komentarz:


- Wpisz liczbę z obrazka 99

Strona główna | Aktualny numer | Archiwum | Zgłoś temat | Redakcja | Kontakt .