W tym wydaniu

W następnym

  • Kapitan Żbik - James Bond PRL-u
  • Białołęckie pogotowie
  • Wspomnienie o Jarosławie Kukulskim

 

www.gazetaecho.pl www.gazetaecho.pl Forum Aveciarze

Polecamy

Aveciarz w Dobrych Pomyslach

 



Ile wypić? (2)

W poprzednim numerze „Aveciarza” rozpoczęliśmy cykl o piciu alkoholu przez młodzież. Tekst wywołał szerokie zainteresowanie Czytelników, dotarły do nas bardzo różne opinie. Cieszymy się z tej dyskusji i liczymy na kolejne głosy. Możecie także pisać na naszej stronie www.aveciarz.pl. Tymczasem publikujemy kolejną dawkę „alkoholowych wspomnień”.

Czy wiecie, co oznacza słowo „paw”? Nazwę pięknego, królewskiego ptaka oraz pewnej dość popularnej na ,,fajnych” imprezach czynności. Na wzór jego rozłożystego ogona pijana młodzież wypuszcza ze swych ust zawartość swojego żołądka. To jest jak najbardziej na miejscu, zmysłowa reakcja obronna organizmu, którą można także ,,zabawnie” wykorzystać. Są zawody, kto dalej „pawia” wypuści. Można zrobić z ust fontannę ,,bez połyku”. Można wypuszczać go w najprzeróżniejsze miejsca. Ostatnio ktoś z moich znajomych był ciekawy reakcji rybek na swoje wymiociny. Innym razem imprezowicze denerwowali sąsiadów i puszczali pawie przez balkon (z szóstego piętra). Pewnego razu ,,szalonej lasce x” wypsnęło się w usta ,,szalonego pana y”. Chłopak, ku zdziwieniu niektórych wytrawnych imprezowiczów, z obrzydzenia zerwał z panną x. ,,Jakże to? Przecież to najzupełniej normalne na imprezach!” – bronili tej, która mu do ust puściła pawia.

Zażenowana

Nie powiem kto. Nie powiem gdzie i z kim. Sytuacja ta była całkowicie poza kontrolą i co najgorsze mogła się zdarzyć dosłownie wszędzie. On był prawiczkiem. Nie chcę sakralizować tego stanu. Jednak skoro nie zrobił tego do tej pory, oznacza, że czekał na coś donioślejszego. Ona była napaloną dziewczyną. Miała gdzieś uczucia innych. Liczyła się jedynie zabawa. Istny hedonizm zostawiający za sobą trupy. Główny podejrzany – alkohol. Nie zachęcił smakiem, ale efektem. To było jedyne, co tak naprawdę mógł sobą zaoferować. Nie zastrzegł, że reklamacje mogą być jedynie skargą leczącego skutki wypicia. I nigdy nie zostaną wysłuchane. Ta bezimienna trójka nawiązała intensywny romans. Oczywiście skończyli w łóżku. Ona była szczęśliwa. Niczego więcej nie pragnęła. On – ocknął się nagle. Zobaczył ją na sobie i… chciał przestać. Próbował ją z siebie zepchnąć, ale cokolwiek powiedzieć… Nie dała mu szans. Zdzieliła go po głowie tak, że znowu stracił przytomność. Obudził się sam. Co stracił? Dziewictwo. Szacunek. Poczucie kontroli nad własnym życiem. Pewność siebie. I… pewnie jeszcze długo można by wymieniać. Jednak pytanie, co zyskał, długo pozostanie dla mnie zagadką.

Obserwatorka

Z serii: „przydarzyło się po kilku głębszych”. Siedzimy sobie w pubie. Kanapa na lekkim podwyższeniu, dlatego żeby się na nią dostać, należy pokonać niewysoki (acz zawsze) schodek. Koleżanka po dwóch piwach do mnie, pytającej czemu nie tańczy: „Wszystko byłoby OK, gdyby nie ten cholerny schodek!”. Innym razem dziewczyna zapytana o to, jak jej się podoba impreza, skutkiem niewielkiego stężenia we krwi odpowiedziała mi, iż był to „czajny fas!”. No, ale niektórym nawet na trzeźwo plącze się język. Inna historia: osiemnaste urodziny kolegi z klasy. Jego ówczesna dziewczyna, a moja dobra znajoma, chwiejąc się i błądząc wzrokiem podchodzi do mnie. W ręku trzyma butelkę, na której dnie pozostał mniej więcej łyk wina. Zwraca się do mnie: „Kochana, ja muszę to wypić, ale powiem ci szczerze: już nie mam siły”. W geście sympatii proponuję, że zrobię to za nią, ta jednak po rosyjsku(!) tłumaczy mi, iż „obiecała mamie swojego chłopaka”, że wypije całą butelkę sama! Wniosek: kobiety zawsze upijają się „na wesoło”.

Wesoła

Dodane przez oburzona
16:44 27.10.2009
"We poprzednim numerze...."?!!!! Ludzie, gdzie jest korekta tej gazety??!!!!
Dodane przez korekta
22:07 31.10.2009
zapiliśmy... prosimy o wybaczenie...
Nick:

Wpisz komentarz:


- Wpisz liczbę z obrazka 99

Strona główna | Aktualny numer | Archiwum | Zgłoś temat | Redakcja | Kontakt .