W tym wydaniu

W następnym

  • Kapitan Żbik - James Bond PRL-u
  • Białołęckie pogotowie
  • Wspomnienie o Jarosławie Kukulskim

 

www.gazetaecho.pl www.gazetaecho.pl Forum Aveciarze

Polecamy

Aveciarz w Dobrych Pomyslach

 



Moja mała Murzyneczka

Ania Kołazińska - od września uczy się w Liceum im. S. Czarnieckiego, mieszka w Wiśniewie

Od dawna spotykam się z rasizmem u ludzi. Zaczęłam więc się zastanawiać, co mogłabym zrobić, aby zmienić bezpodstawne negatywne nastawienie do osób o innym kolorze skóry.

Może dziwnie to brzmi w ustach szesnastolatki, kiedy mówi, że chce mieć dziecko. Jednak tak właśnie jest w moim przypadku. Oczywiście – precyzuję – dopiero za parę lat, tym niemniej bardzo chciałabym być mamą pomimo tego, że przeraża mnie myśl o porodzie. Zastanawiacie się pewnie jednak, jak to ma się do tytułowej Murzyneczki? Otóż mam ciche, duże marzenie, żeby zaadoptować małą Murzynkę!

Kiedy powiedziałam o tym moim znajomym niektórzy mówili, że może się to spotkać ze społeczną dezaprobatą. Ludzie są różni, a plotki cieszą się ogromną popularnością. Jak to będzie wyglądało? Biała mama, biały tata i... czarne dziecko! Może jakaś zdrada podczas gorących wakacji? Może żona szukała egzotycznego partnera zamiast wielkomiejskiego biznesmana? A ja się tym wcale nie przejmuję! Chcę po prostu pomóc dziecku z Afryki i jednocześnie w mikroskali przełamywać stereotypy. Osoby, które chcą kogoś wesprzeć, nie mają powodów by się ukrywać! A ludzie niech mówią co chcą!

Na pewno zagraniczna adopcja nie jest tak łatwa, jakby mogło się wydawać młodym ludziom. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie będzie jak w sklepie z lalkami: wchodzę i biorę, którą chcę. Wiem także, że w czasie, kiedy zgłoszę się do adopcji może nie być dziecka o czarnym kolorze skóry, które tak bardzo pragnę mieć... Jednak to mnie nie zraża: tak naprawdę zaadoptuję każde dziecko, które będzie potrzebowało miłości, a ja będę miała zaszczyt je kochać, wychowywać i traktować jak swoje własne. Zamierzam też powiedzieć dziecku, które przyjmę pod swój dach, że nie jestem jego biologiczną mamą. Myślę, że ma ono prawo do takiej wiedzy.

Wiele osób, którym wyjawiłam swoje marzenie, pytało mnie: „dlaczego akurat Murzynka”? I skąd się wzięło u szesnastolatki takie marzenie? A co z marzeniami o karierze i księciu z bajki? Może rzeczywiście coś ze mną nie tak? A może po prostu mam całkiem duże serce…

Ania Kołazińska

Nick:

Wpisz komentarz:


- Wpisz liczbę z obrazka 99

Strona główna | Aktualny numer | Archiwum | Zgłoś temat | Redakcja | Kontakt .