W tym wydaniu

W następnym

  • Kapitan Żbik - James Bond PRL-u
  • Białołęckie pogotowie
  • Wspomnienie o Jarosławie Kukulskim

 

www.gazetaecho.pl www.gazetaecho.pl Forum Aveciarze

Polecamy

Aveciarz w Dobrych Pomyslach

 



Miewam muzyczne sny...

Ola Borycka rozmawia z Tomaszem Lubertem – jurorem IV „Dobrej Strony Rocka”, kompozytorem, gitarzystą, producentem muzycznym, założycielem zespołu „Virgin”, w którym jako wokalistka występowała Doda, twórcą kapeli „Video” i „Volvem”, w przeszłości tenorem wielu chórów, m.in. chóru muzyki cerkiewnej.

– Podczas finału festiwalu „Dobra strona rocka” mówił Pan, że sam zaczynał w podobny sposób. Jak wyglądała Pańska droga do sukcesu?

– Zaczynałem jak każdy, właśnie w garażu, w prowizorycznych salach prób, a nawet miałem przez cały rok próby w… kościele. Na sukces składa się wiele czynników, trzeba być konsekwentnym w tym, co się robi, bardzo wierzyć w sukces, no a do tego konieczne są też talent i charyzma. Młodym muzykom doradzam więcej pracy nad jakością, mniej narzekania. Należy oprzeć się na intuicji i dobrym managerze. Poza tym stawiać na melodię i mądre teksty i – co najważniejsze – nie robić niczego na siłę…

– Jakimi prawami rządzi się według Pana świat showbiznesu?

– Jest jedno prawo, jak w naturze: prawo dżungli. Przetrwają najsilniejsi, najwytrwalsi i… najbardziej zdesperowani.

– Jak układała się Pańska współpraca z Dodą? Czy prywatnie pani Dorota jest taka, jak w telewizji albo na scenie, czy to tylko jej medialny wizerunek?

– Z Dodą jesteśmy przyjaciółmi od lat i nigdy nie spotkałem się, aby kogoś udawała. Jest sobą i dlatego odnosi tak ogromne sukcesy. Oczywiście dysponuje również wspaniałym głosem, który jest fundamentem jej kariery. Nasza współpraca ma się wspaniale, każdy pracuje nad własnym projektem – Doda nad swoją drugą solową płytą, ja nad zespołem „Volvem” i jego debiutancki krążkiem „10 historii o miłości”. Już 30 października zapraszam do sklepów. Na płycie znajduje się cover zespołu „Virgin”, które dedykuję właśnie mojej przyjaciółce.

– Mieszka Pan na Białołęce. Jak postrzega Pan naszą dzielnicę? Czy to dobre miejsce do rozwoju pasji muzycznych?

– Białołęka to wspaniałe miejsce! Nie chciałbym mieszkać gdzie indziej. Niezwykle cenię działalność Białołęckiego Ośrodka Kultury. Myślę, że niewiele placówek kultury może poszczycić się tak różnorodnym programem. A festiwal „Dobra strona rocka” to strzał w dziesiątkę! Jestem pełen szacunku dla dyrekcji BOK i osób, które tutaj działają.

– Czym jest dla Pana muzyka? Skąd czerpie Pan inspirację?

– Od dziecka lubiłem muzykę, ponoć już jako bobasowi zamiast grzechotki mama dawała mi do rączki tamburyn. To nie ja wybrałem muzykę – to ona wybrała mnie. Uważam, że jest to dar i szczęście. Cieszę się, że mogę robić to, co kocham. Słucham bardzo dużo najróżniejszej muzyki. Moją inspiracją może być dosłownie wszystko – ostatnio wolne chwile spędzam na licznych podróżach, dzięki czemu mam styczność z różnymi kulturami, z których czerpię moc inspiracji. Miewam też muzyczne sny, ale tego niestety nie potrafię uzasadnić. Uwielbiam także muzykę filmową – dobre kino często wprowadza mnie w twórczy klimat.

– Jakie jest Pańskie zdanie o polskiej muzyce rockowej?

– Uważam, że sytuacja na rockowym rynku muzycznym jest niezła. Po prostu trzeba dbać o jakość swojego produktu, a sukces jest wyłącznie kwestią czasu. Szkoda oczywiście, że tak wspaniałe wokalistki jak Agnieszka Chylińska łaszą się na zrobienie kariery popowej… Znacznie lepiej brzmi w pięknych rockowych kompozycjach.

– Nad czym Pan teraz pracuje?

– Dosłownie kilka dni temu skończyłem pracę nad wspomnianą nową płytą, dedykowaną kobietom i wszystkim zakochanym. Jest to mieszanka bardzo melodyjnych utworów. Niebawem ruszamy z koncertami promocyjnymi, poza tym można nas usłyszeć w rozgłośniach radiowych. Jestem także jurorem w programie „Shibuya” Viva Polska. Przyznam, że to wspaniałe uczucie, ponieważ nareszcie to ja mogę kogoś oceniać. Staram się być sprawiedliwy i wymagający. Potwierdzam plotki: szukam kogoś wyjątkowego, aby napisać kolejny przebój i dać młodej, zdolnej osobie szansę na zaistnienie na rynku muzycznym.

Nick:

Wpisz komentarz:


- Wpisz liczbę z obrazka 99

Strona główna | Aktualny numer | Archiwum | Zgłoś temat | Redakcja | Kontakt .