W tym wydaniu

W następnym

  • Kapitan Żbik - James Bond PRL-u
  • Białołęckie pogotowie
  • Wspomnienie o Jarosławie Kukulskim

 

www.gazetaecho.pl www.gazetaecho.pl Forum Aveciarze

Polecamy

Aveciarz w Dobrych Pomyslach

 



CZYTELNICY POMOGLI!!! Dziękujemy!

Anna Zarzycka - mama Marysi i Magdy, mieszka na Marcelinie, wolontariuszka Fundacji AVE

Opisana w poprzednim numerze historia Katarzyny stała się hasłem wywoławczym. Udowodniła, że możemy liczyć na siebie nawzajem. Już następny dzień po ukazaniu się październikowego „Aveciarza” przyniósł kilka telefonów od Czytelników, których poruszyła przedstawiona historia. Kolejne dni i kolejne telefony – łącznie kilkadziesiąt osób. A w każdym oferta pomocy i troskliwe pytania o zdrowie Katarzyny i rozwój sytuacji.

– Bo my też mamy dzieci w podobnym wieku – powiedział pan, który pierwszy przekazał torby z rzeczami dla chłopców Katarzyny. – Dlatego chcielibyśmy pomóc.
– Sama dostałam tyle dobrego od losu – usłyszałam podczas jednej z rozmów telefonicznych – więc chciałabym się podzielić tym, co posiadam.

Dom przy Boreckiej okazał się najlepszym z możliwych rozwiązań. Nie jest to najbardziej komfortowe miejsce na ziemi, ale Katarzyna i Paweł patrzą na wszystko optymistycznie.

Białołęka gorących serc

Wreszcie sfinalizowano sprawę elektryczności. Bardzo dziękuję, w imieniu Katarzyny, panu Grzegorzowi za doprowadzenie instalacji elektrycznej do stanu gwarantującego bezpieczne korzystanie z prądu. W międzyczasie udało się zakupić panele i uporządkować wnętrze domu. Szczególne podziękowania należą się panu Danielowi za niezawodną pomoc przy remoncie domu. Dzięki farbie od pana Józefa i pani Celiny ściany nabrały koloru i estetycznego wyglądu.

Dzięki paniom Ewie i Agnieszce jest już stół z krzesłami. Pani Marta podarowała telewizor, szafkę i farbę. Z kolei pani Agnieszka z ulicy Majorki przekazała farbę gruntującą i materiały, które posłużyły do wszelkich prac remontowych oraz świetne szafki, w które mieszczą się zabawki chłopców. A dla dzieci dołożyła słoiczki z przetworami własnej roboty.

Cała czteroosobowa rodzina już przeprowadziła się do domu na Borecką. „Grube” prace jeszcze trwają, zamówienie na węgiel, który obiecał białołęcki OPS jest w trakcie realizacji, jeszcze okna i kilka niezbędnych podłączeń (hydrofor, terma), ale najważniejsze, że są już u siebie.

Słowa wdzięczności należą się pani kurator, której pomoc okazała się nieoceniona. W porę napłynęły dary w postaci kurtek i butów dla dzieci – piękne podziękowania dla osób, które przekazały ubrania dla Kuby i Piotrusia oraz zabawki. Gorące uśmiechy od chłopców dla pana Marcina za wspaniałe pomoce szkolne, które przydają się do nauki i zabawy. Dzięki ofiarodawcom skompletowano też zastawę stołową.

Szczególne podziękowania dla Dyrekcji Szkoły Podstawowej przy ulicy Podróżniczej, za troskliwe podejście do tematu szkolnych obiadów Kuby. Wiele serca okazali rodzice uczniów z klasy Kubusia, którzy ufundowali szafę oraz przekazali ubrania dla chłopców i paczki żywnościowe dla całej rodziny. Wyrazy wdzięczności kierujemy do pana Krzysztofa za podarowanie szafek, pana Andrzeja za przywiezienie termy oraz panów Jurka i Darka za pomoc przy ciężkich pracach. Katarzyna szczególnie dziękuje pani Anecie za nieustającą i ofiarną pomoc i za to, że zawsze można na nią liczyć. Pięknie dziękujemy także osobom, które dokonały wpłat na konto Fundacji AVE – zebraliśmy kilkaset złotych, które zostaną przekazane na Boże Narodzenie. Bardzo pomocne okazały się uwagi od pani Jadwigi – wolontariuszki z Tarchomina.

Klub Gorących Serc

W trakcie kilkunastodniowej akcji wokół Fundacji AVE zebrała się grupa ludzi o gorących sercach, którzy chcą inicjować pomoc dla osób, znajdujących się w podobnej sytuacji jak Katarzyna. Tworzymy zatem Klub Gorących Serc, skupiający ludzi nieobojętnych na los potrzebujących „zza płotu”. Chcemy docierać zwłaszcza tam, gdzie pomoc publiczna nie wystarcza i gdzie będziemy mieli pewność, że wysiłek nie jest marnotrawiony. Zainteresowanych – prosimy o kontakt (aveciarz@gmail.com).

Spotkanie w ratuszu

Na nasz tekst zareagowały również władze dzielnicy. W urzędzie odbyło się spotkanie Katarzyny z udziałem burmistrzów Kaznowskiego i Opolskiego, urzędników odpowiedzialnych za politykę lokalową oraz pomoc socjalną, a także radnych K. Pelca i B. Włodkowskiego. Podziękowania należą się burmistrzowi Jackowi Kaznowskiemu, który zadeklarował chęć pomocy i zaznaczył, że rodzina ma szansę na mieszkanie w 2012 roku w nowym budynku komunalnym przy ulicy Marywilskiej. Urzędnicy pokazali zdjęcia wyremontowanego mieszkania przy ulicy Hucznej, którego przyjęcia Katarzyna odmówiła. Wówczas było w tragicznym stanie. Okazało się, że nikt nie uświadomił rodziny o planowanym gruntowanym remoncie! Co więcej urzędnicy nie wyrażali wówczas zgody na zainstalowanie na własny koszt toalety.

Apel

Teraz do osiągnięcia pełni spokoju potrzeba tylko przychylności ze strony lokatora zza ściany –dziadka. Zwracam się więc z gorącym apelem do pana S.

Proszę pozwolić swemu sercu poczuć odrobinę ciepła, które roznieci iskrę miłości do tych, dla których dach Pańskiego domu ma stać się azylem. Życzę, by mógł Pan poczuć radość bycia pradziadkiem dla dwóch wspaniałych chłopców. W pewnym sensie jest Pan dla nich wzorem i tylko od Pana zależy, jakie uczucia będą rozwijały się w ich dziecięcych serduszkach. Proszę tez dostrzec dobre strony tego, że przez ścianę będą mieszkać młodzi ludzie; nie obcy przecież. Los okazał się dla Pana łaskawy, pozwalając cieszyć się dobrym zdrowiem, ale obecność innych może być kiedyś pomocna… Idą Święta. Proszę pomyśleć o opłatku – symbolu pokoju i miłości; proszę pomyśleć o sobie i swym samotnym życiu. Proszę spojrzeć na Katarzynę i Pawła, Kubę i Piotrusia. I proszę zrobić tak wiele, czyniąc niewielki gest – otworzyć przed nimi drzwi swego serca.

Anna Zarzycka

Nick:

Wpisz komentarz:


- Wpisz liczbę z obrazka 99

Strona główna | Aktualny numer | Archiwum | Zgłoś temat | Redakcja | Kontakt .