W tym wydaniu

W następnym

  • Kapitan Żbik - James Bond PRL-u
  • Białołęckie pogotowie
  • Wspomnienie o Jarosławie Kukulskim

 

www.gazetaecho.pl www.gazetaecho.pl Forum Aveciarze

Polecamy

Aveciarz w Dobrych Pomyslach

 



Goldy zainspirowane, czyli wolontariat artystyczny

Bartek Włodkowski - szef Fundacji AVE

Przykład pani Wandy – tej od „kajaków” Fundacji AVE – zadziałał. Ludzie, którzy znali ją z widzenia, z chóru, z UTW, z osiedlowego sklepu… otworzyli oczy.
– Ojej, widziałam Panią w telewizji!
– Rozmawiała Pani z Prezydentową… Jaka Ona jest? Miła?
– Nie wiedziałam, że udzielasz się społecznie.
– Jak ty się strasznie musisz męczyć z tymi dzieciakami… Płacą Ci trochę?
– Gratuluję, cieszę się, że Pani mieszka na naszym osiedlu… Szczerze gratuluję.

Pani Wanda sama w sobie jest osobą aktywną, potrafi skutecznie zachęcać, inspirować, ożywiać. Ale co innego zachęcić do udziału w projekcie albo w spływie kajakowym, a co innego wypracować w ludziach autentyczną, stałą, trwałą pasję społecznikowską. W chórze seniora GOLD OLD AVE Fundacji AVE, w którym śpiewa pani Wanda, wyróżnienie przyjęto z radością. Generalnie.

– Wanda, teraz to ty już jesteś gwiazda, już pewnie nie będziesz z nami plotkowała…

– Żadna ze mnie gwiazda! Wanda jestem – obruszała się wielokrotnie wolontariuszka roku.

Podziw u jednych, szacunek u drugich i szczypta zazdrości u trzecich. To wszystko razem spowodowało, że coraz częściej zaczęto rozmawiać na różne „społeczne” tematy: podczas przerw, przed próbą i po niej, na koncertowych wyjazdach.

– Panie Bartku, a może i ja bym się na coś przydała w fundacji… – zaczęły pojawiać się nieśmiałe pytania.

Pani Wanda i „Barwy Wolontariatu” skutecznie poruszyły serca, umysły, wyzwoliły energię i pasję.

Róbmy Piernikalia!!!

W trakcie rozmów na początku 2008 roku narodziła się śmiała koncepcja: Juwenalia III Wieku. W dodatku ogólnopolskie, masowe, skupiające wszystkich polskich studentów-seniorów.

– Tego jeszcze nie było! Takie przedsięwzięcie bardzo by się przydało, żebyśmy mogli się spotkać, zobaczyć co robimy, jak działamy, wymienić doświadczenia… W końcu po całym roku ciężkiej nauki – nam, studentom – należy się rozrywka! – mówią z pasją jeden przez drugiego, dorzucając coraz to nowe argumenty. – Takie Juwenalia mogłyby też znakomicie zaktywizować tych seniorów, którzy jeszcze siedzą w domu, nie wiedzą co ze sobą zrobić. To świetna promocja różnych form aktywności dla ludzi w III wieku, w tym wolontariatu.

Rzeczywiście Juwenaliów III Wieku jak Polska długa i szeroka nie było. A cel przedsięwzięcia wydawał się ważny.

– Ale ja mam już budżet na najbliższy rok zaplanowany, może wrócimy do tematu kiedy indziej? – próbowałem oponować. – Poza tym do obsługi takiej imprezy potrzeba wielu ludzi, a nasi wolontariusze mają pełne ręce roboty…

– Pomożemy, zajmiemy się wszystkim! – nie dawali za wygraną.

I rzeczywiście zajęli się. W połowie marca gotowy był szczegółowy projekt Juwenaliów III Wieku, które miały mieć charakter Ogólnopolskiego Festiwalu Uniwersytetów III Wieku. Głównym wydarzeniem miał być konkurs chórów, zespołów muzycznych i solistów UTW, a także towarzyszący mu konkurs teatrów, kabaretów, grup tańca i plastyków. Ponadto plenerowa czerwcówka. Wydarzenia zaplanowano na czerwiec 2008 roku.

Seniorzy do realizacji wciągnęli młodzież z Fundacji, zaprawioną w festiwalowych bojach.

– Oni lepiej znają się na komputerach, mogą szybciej opracować druki i regulaminy…

Podzielili się obowiązkami i przez trzy miesiące przygotowywali imprezę.

Wielka próba

Nadszedł poranek 7 czerwca. Już dzień wcześniej przyjechały 2 pierwsze grupy. I zaczęły się pierwsze trudności. W hotelu, gdzie mieli spać, zapomniano o rezerwacji. Szybka interwencja Agnieszki i… wszystko wraca do normy. Rano wszyscy na stanowiskach. Pani Mirka i Bogusia w szatni, Agnieszka z paniami Danusiami w biurze festiwalowym, na scenie Jankiem oraz panami Zdzisławem, Tadeuszem i Janem, przy wejściu na salę widowiskową pan Wacław z Kubą pilnują porządku i ciszy podczas występów, pan Leszek z kilkoma paniami szybko aranżują wystawy malarstwa przywiezionego przez grupy z Radomska i Zielonej Góry. Ola, pani Taisa, Olga i Klary razem z Martą gotowe na oprowadzenia zespołów po Warszawie, mała Gabrysia i nieco starsza Marysia przy scenie z ekologicznymi torbami – upominkami dla każdego uczestnika Juwenaliów… Wszyscy nieco zmęczeni. Wczoraj do późna zawieszali dekoracje, kserowali ostatnie materiały, przygotowywali kartki obiadowe. A jeszcze pani Teresa i panowie Jan i Zdzisław musieli być w radiu. Zaprosiła ich „Trójka” na półgodzinną audycję o przedsięwzięciu…

Bagatela – na młodzieżowo-seniorskie wezwanie w pionierskich Juwenaliach III Wieku odpowiedziało aż 600 Studentów III Wieku z najróżniejszych zakątków kraju (planowano udział najwyżej 200 osób…) – od Słupska i Zielonej Góry przez Włocławek, Łódź, Toruń, po Tomaszów Lubelski, Krosno, Bytom, Rybnik, Radomsko, Oborniki Śląskie, Łazy i Ostrowiec. Łącznie na Juwenaliach wystąpiły 34 grupy artystyczne. Przez widownię, koncerty towarzyszące, plenerową czerwcówkę „przewinęło się” kilka tysięcy osób.

I wszystko w spokoju, radości, bardzo pozytywnej atmosferze, wręcz euforii… Przecierałem ze zdumienia oczy.

W sobotę koncerty, przesłuchania i wernisaże odbywały się w Domu Kultury „Świt”. Jednocześnie grupy koncertowały w rożnych kościołach i centrach kultury stolicy. Wieczorem w parku przy Domu Kultury odbyła się plenerowa czerwcówka. Na środku parku stanął wielki namiot ze 150-metrowym parkietem, który nie pustoszał nawet na chwilę! Były tańce, piknikowe grillowanie, a także integracja grup z różnych miast. Każda z nich na plenerowej scenie prezentowała regionalny utwór i uczyła go pozostałych… Zabawa trwała do północy, a trzeba było jeszcze posprzątać. Nikt nie narzekał.

A następnego dnia znowu – do boju! Pani Taisa o 9 odbierała ze szkoły grupę z Torunia, pan Zdzisław wyjeżdżał na dworzec po chór z Łodzi, Olga z Klarą jechały z Włocławkiem do Muzeum Powstania Warszawskiego…, a pozostali od 8 gotowi w Białołęckim Ośrodku Kultury, gdzie od samego rana wystartowały kolejne przesłuchania. Oby do finału…

Galę podsumowującą zaplanowano na popołudnie. W jej trakcie kilkusetosobowy chór wykonał pieśń studencką „Gaudeamus Igitur”. Trzeba to było słyszeć i widzieć! Ściany drżały!!!

Na scenie publikę porywała Warszawska Kapela Podwórkowa „Chłopaki ze Starej Paki”, potem jeszcze niecodzienny pokaz „Modelek +50”, które prezentowały stroje kąpielowe (!), wreszcie przepiękne tańce żydowskie w wykonaniu studentów UTW przy Fundacji Shalom. A do tego ciekawe wykłady i spotkania, m.in. z prof. Andrzejem Zielińskim, który pływał z Karolem Wojtyłą na kajakach, a także z panią Wandą – wolontariuszką roku… „Dawajcie siebie innym” – nawołuje pani Wanda, a odpowiadają jej gromkie brawa.

Jeszcze ogłoszenie werdyktu jury, wręczenie nagród, łzy radości laureatów i... Udało się?

Udało się! Najwymowniejsze były w tej materii owacje, jakie blisko 1000 uczestników I ogólnopolskich Juwenaliów III Wieku zgotowało organizatorom podczas gali finałowej. Jeszcze nigdy czegoś podobnego nie doświadczyłem! Wzruszyłem się, kiedy ponad 600 osób spontanicznie zaczęło skandować na cześć naszych wolontariuszy, a potem śpiewało dla mnie „Sto lat”.

Na skalę europejską!

W 2009 Juwenaliowy sukces został powtórzony. Na II edycję festiwalu w maju br. przyjechało ponad 1200 seniorów z 50 miast – od Ustki po Zamojszczyznę. Wolontariusze czuli się jak ryby w wodzie. Nie zdeprymował ich nawet Jerzy Połomski, który razem z nimi zaśpiewał w juwenaliowym chórze „Gaudeamus Igitur”. Teraz planują edycję 2010 roku o zasięgu… europejskim!!! Rozsyłają zaproszenia do grup z Niemiec, Francji, Słowacji, Litwy, Ukrainy, Czech, Belgii. Znowu będzie się działo!

Grupę tworzą seniorzy: Mirka, Teresy, Bogusia, Hanie, Jan, Tadeusz, Zdzisław, Wacław, Beata, Janeczka, Danusie, Wanda, Ala, Lucyna, Leszek, Taisa oraz dzieci i młodzież od 10. do 25. roku życia: Agnieszka, Marta, Ola, Olga, Agata, Magda, Marysia, Gabrysia, Klary, Janek, Tomek, Kuba, Paulina, Anie, Sylwia, Hania.

Rockowisko, Betlejem i Barejada

Bezprecedensowy juwenaliowy sukces wypracowany przez młodzieżowo-seniorską ekipę to nie przypadek. Młodzież skupiona w Fundacji AVE nabyła doświadczenie w realizowaniu podobnych przedsięwzięć.

Dzieciaki i młodzież z chóru Avetki od 9 lat na tej samej zasadzie animują ogólnopolski wielopokoleniowy ekumeniczny bożonarodzeniowy festiwal Betlejem u Avetek, który jest jednym z największych w Polsce. Co roku bierze w nim udział około 100 chórów i zespołów muzycznych oraz 20 teatrów (ponad 2500 osób od przedszkolaków po seniorów). Wszystkim zajmują się sami: od rozsyłania zaproszeń po oprowadzanie zespołów po Warszawie.

Sylwia Młotkowska, fanka rocka, cztery lata temu wymyśliła i z pomocą wolontariuszy Fundacji AVE zrealizowała ogólnopolski festiwal garażowych zespołów rockowych, który obecnie przyciąga około 50 kapel nie tylko z kraju, ale również z zagranicy.

Ostatnio młodzi pod egidą Marty Ferfet zainicjowali białołęcką Barejadę – przegląd kultowych komedii Stanisława Barei. W nocy filmowej i spotkaniu z aktorami wzięło udział ponad 100 osób.

Dlaczego to robią?
– Po jednej z naszych imprez ktoś w mailu napisał, że było to coś więcej niż zwykły konkurs; to „inspirujące spotkanie ludzi, którzy pragną robić coś więcej”. Innym razem: „Podziwiam organizatorów za to, że nie boją się wychodzić poza ustalone ramy, że tworzą coś nowatorskiego.” Albo: „Jestem pod wrażeniem imprezy, w której uczestniczyliśmy. Dziękuję za bardzo dobrą organizację, za widoczną pracę młodych ludzi, za serdeczność, pomoc, wyrozumiałość. To chyba wyjątkowe: tu nie czuło się rywalizacji, niezdrowej konkurencji, a panował duch przyjaźni, serdeczności.”

Bartek Włodkowski

Nick:

Wpisz komentarz:


- Wpisz liczbę z obrazka 99

Strona główna | Aktualny numer | Archiwum | Zgłoś temat | Redakcja | Kontakt .